Zatrzymanie statków rosyjskiej "floty cieni" przez USA
Amerykańska Straż Przybrzeżna wspierana m.in. przez siły specjalne zajęła na Atlantyku i Morzu Karaibskim dwa tankowce należące do rosyjskiej „floty cieni” (Bellę-1/Marinerę oraz Sophię), które były używane do transportu wenezuelskiej i irańskiej ropy objętej embargiem USA. W ten sposób Amerykanie udowodnili gotowość do wykorzystywania środków wojskowych do egzekwowania nałożonych przez siebie sankcji.
X/@US_EUCOM
Jak wyglądała operacja USA przeciwko statkowi Marinera?
Amerykanie ścigali statek Bella-1/Marinera od 20 grudnia 2025 r., gdy usiłował on ominąć amerykańską blokadę morską Wenezueli i nielegalnie przetransportować wenezuelską ropę naftową. Kapitan nie wyraził zgody na inspekcję jednostki i zdecydował o zmianie kursu i ucieczce przez Ocean Atlantycki do Rosji. 24 grudnia statek został wpisany do rosyjskiego rejestru jako Marinera (wcześniej pływał pod banderą gujańską), a na kadłubie namalowano barwy Rosji, co miało wskazywać na jego przynależność państwową. W ten sposób Rosja zamierzała powstrzymać USA od siłowego zajęcia jednostki. Wysłała także notę dyplomatyczną, w której wezwała do zaprzestania pościgu, i skierowała do ochrony tankowca swoje okręty (w tym podwodny). Mimo tych działań USA, korzystając z baz w Wielkiej Brytanii, dokąd przerzucono niezbędny sprzęt (co wydłużyło pościg), 7 stycznia br. dokonały abordażu jednostki znajdującej się wówczas na wodach międzynarodowych między Islandią a Wielką Brytanią. W operacji Straży Przybrzeżnej i sił specjalnych wykorzystano m.in. samoloty transportowe C-17, pionowzloty V-22 Osprey i samoloty szturmowe AC-130. Niemal w tym samym czasie Dowództwo Południowe USA poinformowało o zajęciu na Morzu Karaibskim kolejnego tankowca należącego do rosyjskiej „floty cieni” – pływającego pod banderą Panamy statku Sophia, który w ocenie agencji federalnych USA był wykorzystywany do łamania amerykańskich sankcji.
Jakie są skutki prawne zatrzymania tankowca?
Zatrzymanie płynącego pod rosyjską banderą tankowca Marinera miało miejsce na morzu otwartym. Zgodnie z uzasadnieniem zaprezentowanym przez USA podstawą prawną był nakaz sądu federalnego związany z naruszeniem przez tankowiec sankcji przeciwko Wenezueli oraz wynikający z zastosowania proklamacji prezydenta Donalda Trumpa z 16 grudnia 2025 r. o blokadzie statków wpływających i wypływających z Wenezueli. W komunikacie Dowództwa Europejskiego Stanów Zjednoczonych przywołano również niesprecyzowane „zagrożenie dla bezpieczeństwa dla półkuli zachodniej”. Jednak w świetle międzynarodowego prawa morza taka argumentacja budzi uzasadnione wątpliwości. Co prawda USA nie są stroną konwencji o prawie morza z 1982 r., ale są związane postanowieniami konwencji o morzu pełnym z 1958 r. oraz normami prawa zwyczajowego. Zarówno uregulowane tam prawo wizyty (inspekcji statku przez okręt wojenny w ściśle uzasadnionych przypadkach, np. podejrzenia o piractwo), jak i prawo pościgu (dozwolone jeśli w chwili jego rozpoczęcia statek znajdował się na morzu terytorialnym lub pasie przyległym) w opisanej sytuacji nie mają zastosowania. Rosja może zatem próbować dochodzić zwolnienia statku oraz odszkodowania, opierając się na prawie międzynarodowym – w drodze negocjacji lub sporu prawnego przed MTS czy trybunałem arbitrażowym. Nie będąc stroną konwencji z 1982 r., USA nie podlegają bowiem jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza.
Jaka była reakcja Rosji?
Rosyjska odpowiedź na zajęcie statku Marinera przez USA była stonowana, co pokazuje, że Rosja ma ograniczone możliwości działania w tej sytuacji. Na amerykańskie operacje jako pierwsze zareagowało Ministerstwo Transportu FR, które podkreśliło w oświadczeniu, że zgodnie z normami Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 r. na wodach otwartych obowiązuje swoboda żeglugi i żadne państwo nie ma prawa stosować siły wobec statków prawidłowo zarejestrowanych w jurysdykcjach innych państw. Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych domagało się od USA zapewnienia humanitarnego i godnego traktowania obywateli Rosji, którzy znajdowali się na statku Marinera, oraz poszanowania ich praw i interesów. W oświadczeniu MSZ napisano także, że Stany Zjednoczone nie powinny utrudniać szybkiego powrotu Rosjan do ojczyzny, co oznacza, że Rosja podejmie dalsze działania dyplomatyczno-konsularne w tej sprawie. Przewodniczący komisji ds. międzynarodowych Dumy Leonid Słucki podkreślił z kolei, że przejęcie Marinery stanowi naruszenie prawa morskiego, konwencji ONZ i jest aktem piractwa. Rosja nie podjęła jednak decyzji o użyciu do obrony Marinery swoich okrętów (znajdujących się w pobliżu), co wskazuje, że jej władze chciały uniknąć bezpośredniego starcia z USA. Incydent ten może jednak spowodować, że w przyszłości Rosjanie nasilą eskortę „floty cieni” i mogą zdecydować się na konfrontację z państwami innymi niż USA.



.jpg)

