Wizyta państwowa króla Karola III w USA a przesilenie w relacjach brytyjsko-amerykańskich

27.04.2026

Wizyta na najwyższym szczeblu protokolarnym w dniach 27–30 kwietnia ma uczcić 250. rocznicę niepodległości USA. Jej znaczenie jednak wzrosło wobec pogarszania się relacji brytyjsko-amerykańskich i kryzysu politycznego premiera Keira Starmera.

Program wizyty podkreśla strategiczne znaczenie relacji obu państw i obejmuje spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem, wystąpienie monarchy przed połączonymi izbami Kongresu oraz wydarzenia wojskowe i społeczne. Wizyta odbywa się jednak w cieniu napięć amerykańsko-brytyjskich. Trump otwarcie skrytykował początkową odmowę udostępnienia brytyjskich baz wojskowych dla operacji przeciw Iranowi. Spór wzmocniły groźby nałożenia ceł odwetowych przez USA w reakcji na brytyjski podatek cyfrowy wymierzony w największe koncerny technologiczne, który zdaniem Trumpa podważa partnerstwo technologiczne obu państw. Równolegle nasilił się brytyjski kryzys gabinetowy wywołany decyzją Starmera z 2024 r. o mianowaniu ambasadorem w USA lorda Petera Mandelsona. Ujawnione przez władze USA akta Epsteina skompromitowały tego dyplomatę, a obrady Izby Gmin z 20–23 kwietnia br. pokazały, że Starmer dokonał nominacji mimo negatywnej oceny bezpieczeństwa i kontaktów biznesowych Mandelsona z firmami związanymi ze służbami wywiadowczymi Rosji i Chin. Afera podważa więc wiarygodność brytyjskich procedur bezpieczeństwa. Z perspektywy USA wizyta stanowi dogodny sposób utrzymania bliskich relacji z Wielką Brytanią mimo słabości jej rządu i otwartego sporu o Iran. Dla strony brytyjskiej jest szansą na wzmocnienie partnerstwa transatlantyckiego mimo bieżącego kryzysu politycznego.

O amerykańsko-brytyjskim partnerstwie technologicznym pisali Przemysław Biskup i Paweł Markiewicz.