Nowa koncepcja rozwoju czeskich sił zbrojnych
Przyjęta 2 listopada br. przez rząd Andreja Babiša koncepcja rozwoju armii Republiki Czeskiej do 2040 r. zakłada dostosowywanie zdolności sił zbrojnych do pogarszającego się środowiska bezpieczeństwa. Jednak brak zapewnienia należytego finansowania podaje w wątpliwość realizację wskazanych w dokumencie celów.
Autorzy dokumentu opracowanego przez czeski Sztab Generalny zdefiniowali Rosję jako najpoważniejsze zagrożenie oraz dostrzegli wzrost prawdopodobieństwa ataku na państwa NATO i UE, a także konieczność przesunięcia odpowiedzialności za europejskie bezpieczeństwo z USA na ich sojuszników. Aby stawić czoła tym wyzwaniom, Czechy planują m.in. zwiększenie liczebności armii do 2030 r. (z ok. 25 700 żołnierzy zawodowych do 32 000 oraz członków rezerwy z ok. 5000 do 10 000). W dokumencie skonkretyzowano też kwestie modernizacji armii, w tym zakupy sprzętu wojskowego (m.in. myśliwce F-35, czołgi Leopard 2A8 oraz systemy obrony przeciwlotniczej SPYDER). Za priorytetową uznano także obronę przeciwlotniczą i przeciwdronową oraz modernizację brygad zmechanizowanych. Z perspektywy Polski szczególnie istotne jest podkreślenie potrzeby poprawiania zdolności do wspierania sił sojuszniczych i roli tranzytowej Czech dla wojsk NATO. W realizacji celów koncepcji problematyczny może być jednak brak adekwatnego finansowania. Rząd Babiša zakłada podwyższenie wydatków na obronność do 2% PKB w 2027 r. (z 1,76% w br.), utrzymanie takiego pułapu do 2029 r. (do końca tej kadencji parlamentu) i osiągnięcie nakładów na poziomie 3,5% PKB do 2035. Taka perspektywa utrudnia Czechom nadrobienie zapóźnień w najważniejszych zdolnościach wyznaczonych przez NATO, które według dokumentu sięgają 5–10 lat, a braki w realizacji związanych z nimi celów są na poziomie 70%.


O strategiach bezpieczeństwa oraz obrony Czech z 2023 r. pisał Łukasz Ogrodnik
O nowej strategii wojskowej Niemiec pisał Łukasz Jasiński
