Czechy skończyły wydobywanie węgla kamiennego
Ostatnie wydobycie w dniu 4 lutego br. węgla kamiennego z Kopalni ČSM w położonej tuż przy granicy polsko-czeskiej Stonawie symbolicznie zakończyło ok. 250-letnią historię górnictwa tego surowca w Czechach.
Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD) – właściciel Kopalni ČSM – podjęły decyzję o zakończeniu pozyskiwania węgla w konsekwencji stopniowo pogarszającej się koniunktury wokół wydobycia tego surowca. Zamknięcie kopalni (do 2028 r. planowane są w niej jeszcze prace techniczne) nastąpiło mimo krytyki ze strony rządzącego ponownie od grudnia ub.r. premiera Andreja Babiša, winiącego za to zarówno gabinet swojego poprzednika Petra Fiali, jak i politykę klimatyczno-energetyczną UE. Zdaniem Babiša Czechy powinny kontynuować wydobycie węgla kamiennego wzorem Polski – ostatniego to czyniącego państwa UE – oraz Chin. Rząd Czech – z antyekologiczną partią Zmotoryzowanymi Sobie – w programie koalicyjnym podkreślił bowiem rolę węgla w krajowym miksie energetycznym. Jednocześnie Czechy pozostają największym po Niemczech i Polsce unijnym producentem węgla brunatnego, który po energii jądrowej stanowi najważniejszą składową krajowej produkcji energii elektrycznej (ok. 32% w ub.r.). Ze względu na jej wysoką emisyjność Babiš krytykuje unijny system handlu emisjami ETS jako kosztowny dla Czech, starając się go zrewidować przy poparciu państw UE (posłużył temu m.in. szczyt Trójkąta Sławkowskiego, który odbył się w Bratysławie 10 lutego br.).
