Zawieszenie broni między Tajlandią i Kambodżą

30.12.2025

Porozumienie podpisane 27 grudnia zakończyło prawie trzy tygodnie walk. Długofalowo dla poprawy relacji dwustronnych kluczowe będą efekty działań w sprawie ustalenia przebiegu spornej granicy.

Strony uzgodniły m.in. wstrzymanie walk na obecnych pozycjach i powrót cywilów (ewakuowano ponad pół miliona osób). Mają również wznowić rozmowy nt. demarkacji granicy – głównego powodu sporów między nimi – oraz wspólnie rozminowywać obszary przygraniczne. Rząd Tajlandii wskazywał na wybuchy min, które miały ranić żołnierzy tajlandzkich. Było to prawdopodobnie przyczyną grudniowej eskalacji starć (obie strony oskarżały się o ich spowodowanie), w których zginęło co najmniej ponad 100 żołnierzy i cywilów.

Rozejm jest kruchy, a postępy w jego wdrażaniu będą zależały m.in. od opanowania rozbudzonych nastrojów nacjonalistycznych w obu krajach. Tajlandia już oskarżyła Kambodżę o złamanie warunków porozumienia przez wysłanie dronów w tajlandzką przestrzeń powietrzną. Ponadto zgłosiła, że jej żołnierz doznał obrażeń w wyniku wybuchu miny. Z tego powodu Tajlandia nie uwolniła jeszcze 18 kambodżańskich żołnierzy, co miało się stać po trzech dniach obowiązywania rozejmu. W rozmowy były włączone m.in. Malezja (przewodnicząca ASEAN-owi), USA i Chiny. Sekretarz stanu USA Marco Rubio wezwał do utrzymania zawieszenia broni, a w dniach 28–29 grudnia Chiny zorganizowały spotkanie szefów MSZ Tajlandii, Kambodży i ChRL. Aktywność USA i Chin można uznać za element ich rywalizacji o wpływy w Azji Południowo-Wschodniej.