Wywiad Mai Sandu budzi ducha unirei

14.01.2026

Prezydent Mołdawii Maia Sandu w wywiadzie udzielonym 11 stycznia br. brytyjskim mediom niespodziewanie stwierdziła, że w ewentualnym referendum zagłosowałaby za zjednoczeniem z Rumunią. Prorosyjskie środowiska wykorzystują to, aby zdyskredytować integrację kraju z Unią Europejską.

Rumunia uznaje Mołdawię za drugie rumuńskie państwo narodowe, a unirea, czyli idea zjednoczenia – choć nierealistyczna – jest stale obecna w debacie publicznej obu krajów. Jej realizacji żąda największa rumuńska partia opozycyjna (prowadząca obecnie w sondażach) – nacjonalistyczny Sojusz na rzecz Jedności Rumunów (AUR). Pozostałe główne ugrupowania oraz prezydent Nicuşor Dan nie wykluczają unirei, ale podkreślają, że optymalną jej formą będzie przystąpienie Mołdawii do UE, co przyniesie likwidację barier między brzegami granicznego Prutu. Większość mieszkańców Mołdawii jest sceptyczna wobec zjednoczenia – wg sondażu WatchDog z września 2025 r. chciałoby go 33%, a 49% byłoby przeciw. Spośród partii otwarcie unionistycznych w wyborach z września 2025 r. do Parlamentu Mołdawii weszła jedynie Demokracja w Domu z 6% głosów. Sandu i rządząca proeuropejska prezydencka Partia Działania i Solidarności unikała dotychczas deklaracji w tej sprawie. Mimo to środowiska prorosyjskie – w tym największa na opozycji Partia Socjalistów byłego prezydenta Igora Dodona – straszą społeczeństwo, że hasła integracji z UE służą rządowi do ukrycia działań na rzecz zjednoczenia, zaś sama Sandu dąży do niego w nadziei, że zostanie w przyszłości prezydentem Wielkiej Rumunii.

O wyjątkowości stosunków rumuńsko-mołdawskich pisał Jakub Pieńkowski