Władze Kamerunu zamykają 1400 kościołów zielonoświątkowych

24.07.2026

Decyzja z 8 lipca jest reakcją na zabójstwo dziecka, rzekomo pod wpływem lidera jednego z tych kościołów. Równie ważny jest kontekst rosnących wpływów kościołów tego nurtu, w czym autorytarne władze mogą widzieć konkurencję i zagrożenie.

W Kamerunie, podobnie jak w całej Afryce, ruch zielonoświątkowy (pentekostalny) jest najszybciej rozwijającym się nurtem chrześcijaństwa. W wielu państwach, np. w Nigerii, kościoły te są silnie upolitycznione. O ich poparcie zabiegają politycy w wyborach, a tzw. proroctwa polityczne, które wygłaszają pastorzy, mają silny wpływ na opinię publiczną. W sąsiadującym z Nigerią Kamerunie ruch ten rozwija się dynamicznie, jednak dotąd, z uwagi na autorytarny charakter państwa (obecny prezydent, 93-letni Paul Biya, rządzi od 1982 r.), nie nabrał siły politycznej. Rząd może się jednak obawiać, że zmieni się to w kontekście nieuchronnej zmiany pokoleniowej na szczytach władzy.

Działania Kamerunu przypominają wcześniejsze polityki Rwandy i Angoli, gdzie także zamykano kościoły zielonoświątkowe pod pretekstem braku spełniania wymogów rejestracji, norm hałasu czy innych przepisów. W Kamerunie z pewnością chaos związany np. z nauczaniem w tych kościołach (z których większość jest niezależnych i skupionych wokół lidera) wymaga uporządkowania. W wielu innych państwach podobne problemy udawało się złagodzić poprzez tworzenie parasolowych organizacji kościołów ziolonoświątkowych, które reprezentują je wobec władz, jednocześnie pilnując standardów. W Kamerunie przeważyło podejście konfrontacyjne.