Ważą się losy przyszłego szefa amerykańskiego banku centralnego

22.04.2026

Przesłuchanie Kevina Warsha, kandydata na szefa Fed, przed senacką komisją bankową 21 kwietnia br. nie dało jasnej odpowiedzi, czy pod jego kierownictwem bank pozostanie wystarczająco niezależny od prezydenta Donalda Trumpa.

Warsh m.in. zasiadał w zarządzie Fed w latach 2006–2011 i ma kompetencje do objęcia funkcji prezesa, na którą nominował go Trump. Jednak wątpliwości wielu ekonomistów budzi to, czy pod naciskami prezydenta nie będzie dążył do obniżki stóp procentowych. Po wybuchu wojny w Iranie inflacja w USA w ujęciu miesięcznym wzrosła najwięcej od 2022 r. (osiągając 3,3%) i zdaniem części ekonomistów i urzędników Fed konieczne będzie utrzymanie dłużej obecnego poziomu stóp, a nawet podwyżka. By objąć funkcję, Warsh musi zebrać większość głosów w komisji, a potem w Senacie. To drugie będzie raczej formalnością, ale w komisji Republikanie mają tylko jeden głos przewagi, a republikański senator Tom Tillis deklaruje, że nie poprze Warsha, dopóki administracja Trumpa nie zakończy śledztwa wobec obecnego prezesa Jerome’a Powella za zarzucane mu przez prezydenta nieprawidłowości finansowe przy remoncie siedziby Fed. Rynki finansowe i liczni eksperci uważają je za motywowane politycznie i naruszające niezależność banku centralnego. Trump na razie nie ustępuje. Co więcej, zapowiada, że usunie Powella ze stanowiska, jeśli zgodnie ze swoimi zapowiedziami będzie on dalej pełnić funkcję do czasu wyboru nowego prezesa, po wygaśnięciu jego kadencji 15 maja. Taki bieg spraw wywołałby kryzys zaufania do Fed, wpływając na stabilność dolara i gospodarki USA.