W Armenii zaostrza się walka wyborcza

21.04.2026

Przed sądem antykorupcyjnym w Erywaniu rozpoczął się proces Samwela Karapetiana, lidera głównej partii opozycyjnej, oskarżonego o próbę zamachu stanu i pranie pieniędzy. Zwolennicy tego armeńsko-rosyjskiego oligarchy protestują.

Przewodniczący ugrupowania Silna Armenia, przebywający od kilku miesięcy w areszcie domowym, uznaje stawiane mu zarzuty za polityczne. Jednak to nie jedyne problemy Karapetiana, który jest kandydatem swojej partii na premiera w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 7 czerwca br. Nie będzie on mógł objąć tego stanowiska ze względu na potrójne obywatelstwo – oprócz armeńskiego ma też rosyjskie i cypryjskie. Rozpoczął procedurę rezygnacji z dwóch z nich, jednak pozostaje jeszcze wymóg stałego zamieszkiwania w Armenii przez cztery lata przed wyborami. Lider Silnej Armenii większość tego czasu spędził w Rosji. Jego partia zapowiada w razie zwycięstwa zmianę prawa. W zastępstwie partią kieruje bratanek Samwela, Narek, który będzie liderem jej listy wyborczej. Parlament, w którym większość ma ugrupowanie premiera Nikola Paszyniana, po raz kolejny znowelizował kodeks wyborczy, zakazując używania imienia i nazwiska lidera partii lub koalicji wyborczej w nazwie podmiotu na karcie do głosowania. Można podejrzewać, że działanie to jest wymierzone w lidera partii Silna Armenia, która może zechcieć umieścić jego nazwisko w nazwie bloku wyborczego. Ponadto w ostatnich tygodniach aresztowano kilku przedstawicieli ugrupowania pod zarzutem przekupstwa wyborczego. Należy spodziewać się dalszego zaostrzenia sporu politycznego przed wyborami.

O sondażach przedwyborczych w Armenii pisał Wojciech Wojtasiewicz.