Trwa impas w negocjacjach w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie
Główną przyczyną impasu są rosyjskie żądania terytorialne wobec Ukrainy i postulaty ograniczenia jej suwerenności, których strona ukraińska nie może zaakceptować.
W dniach 17–18 lutego br. w Genewie odbyła się trzecia runda trójstronnych pertraktacji amerykańsko-ukraińsko-rosyjskich, która podobnie jak poprzednie nie przyniosła rezultatów. Jak podkreślił Wołodymyr Zełenski, w ramach wojskowej części negocjacji strony rozmawiały m.in. o sposobie funkcjonowania misji monitorującej zawieszenie broni, w której Amerykanie mieliby mieć znaczący udział, o ile zapadnie polityczna decyzja o zakończeniu walk. Nadal jednak najważniejszymi problemami pozostają kwestie oddania Rosji przez Ukrainę kontrolowanej przez siebie części Donbasu oraz przyszłe gwarancje bezpieczeństwa dla państwa ukraińskiego. Ukraina wyraża gotowość do rozmów w sprawie terytoriów (padła propozycja, aby np. zostały one zdemilitaryzowane), ale pod warunkiem otrzymania wiążących gwarancji bezpieczeństwa od członków NATO, m.in. zakładających obecność wojskową na ukraińskim terytorium kontyngentów z części państw Sojuszu. Jak dotąd Rosja nie wyraziła żadnej woli kompromisu i podkreśla, że zakończy działania zbrojne jedynie pod warunkiem realizacji jej postulatów. Wśród swoich żądań wymienia też kwestie statusu języka rosyjskiego w Ukrainie oraz funkcjonowania tam Rosyjskiej Cerkwii Prawosławnej. Nadal także oczekuje od NATO gwarancji, że Sojusz nie będzie się rozszerzał. Kolejna runda rozmów ma również odbyć się w Genewie, jednak nie należy spodziewać się przełomu w negocjacjach.

