Testy lojalności i skuteczności sił bezpieczeństwa Iranu

03.02.2026

Pacyfikacja nadal trwających protestów w Iranie wykazała wysoką skuteczność i lojalność sił bezpieczeństwa wobec jego teokratycznych władz. Uderzenia USA byłyby poważniejszym testem dla wytrzymałości sił Strażników Rewolucji i regularnej armii Iranu, co wpłynęłoby na dalszy rozwój sytuacji w tym kraju.

Krwawo tłumione protesty w Teheranie pokazały pełną lojalność blisko miliona członków różnych sił wojskowych, paramilitarnych i porządkowych Iranu (zob. Tabela) wobec reżimu. Kluczowe dla odzyskania kontroli nad stolicą są jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (KSRI), ochotniczej milicji Basidżów i siły policyjne MSW. Jak dotąd brak jest potwierdzonych informacji o użyciu wraz z nimi jednostek regularnej armii Iranu. Coraz bardziej prawdopodobne są jednak doniesienia o wykorzystaniu przez reżim ochotników z proirańskich milicji z Iraku, Afganistanu i Pakistanu, dowodzonych przez tzw. Siły Jerozolimy KSRI. Przy braku wsparcia USA dla protestujących władze zapewne opanowałyby sytuację w innych miastach i prowincjach Iranu, dławiąc też lepiej zorganizowany opór mniejszości Kurdów i Beludżów. Dalszy rozwój sytuacji w Iranie może więc zależeć od spełnienia gróźb wojskowych USA, które nie zakończyły jeszcze gromadzenia dodatkowych sił w Zatoce Perskiej, Jordanii i Izraelu. W ostatnich dniach władze Iranu deklarują chęć uniknięcia konfrontacji z USA i wznowienia rozmów nuklearnych, co promują Turcja, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Rosja. Wcześniejsze deklaracje prezydenta USA o wsparciu protestujących oraz mała elastyczność i względy prestiżowe po stronie Iranu mogą jednak utrudnić szybkie osiągnięcie rozwiązań dyplomatycznych. Należy podkreślić, że siły bezpieczeństwa i armia Iranu miałyby poważne problemy z równoległym odparciem dłuższej kampanii nalotów USA i Izraela oraz z pełną pacyfikacją kolejnych fal protestów przeciwko reżimowi – zwłaszcza przy braku perspektyw dla zniesienia sankcji i poprawy sytuacji ekonomicznej kraju.

O najnowszej fali masowych protestów Iranu pisał Marcin Andrzej Piotrowski