Szczyt UE bez przełomu w sprawie budżetu, migracji oraz polityki klimatycznej

21.10.2026

Przebieg spotkania przywódców, które odbyło się w dniach 15–16 października, wskazał na utrwalone podziały w podejściu do kluczowych wyzwań stojących przed Unią. Osiągnięcie porozumienia w ich sprawie będzie czasochłonne, co dodatkowo utrudnią zbliżające się wybory w największych państwach UE.

Chociaż nadal brak kompromisu dotyczącego wysokości przyszłego budżetu UE, to pewnym postępem w negocjacjach było poparcie niemieckiego kanclerza dla koncepcji nowych źródeł dochodu UE. Wcześniej Niemcy twierdziły, że tego rodzaju środki nie zastąpią daleko idących cięć po stronie wydatkowej wieloletnich ram finansowych, i podkreślały potrzebę skupienia się na ograniczeniu ich wysokości. Odnośnie do migracji grupa państw, w skład której wchodziły m.in. Polska, Dania i Włochy, chciały w konkluzjach szczytu użyć ostrzejszych sformułowań (np. powiązać nielegalną migrację ze wskaźnikami przestępczości), co spotkało się ze sprzeciwem Francji i Hiszpanii. Na szczycie nie planowano poruszania tematu ETS 1 i 2 (systemów handlu uprawnieniami do emisji CO2), jednak ze względu na ryzyko rosnących cen energii zdominował on czwartkowe posiedzenie liderów. Ostatecznie dyskusja nie przyniosła żadnych znaczących rozstrzygnięć w tej sprawie. Tocząca się aktualnie kampania przed wyborami, które odbędą się w 2027 r. w najludniejszych państwach Unii (m.in. we Francji, Włoszech i w Polsce), znacząco utrudni osiągnięcie kompromisu w tych kwestiach, a w przypadku przejęcia władzy przez ugrupowania radykalnie prawicowe (np. Marine Le Pen we Francji) może je całkowicie uniemożliwić.

O debacie wokół wieloletniego budżetu UE na lata 2028-2034 pisali Melchior Szczepanik oraz Tomasz Zając