Sudańskie muzeum odzyskało 570 zrabowanych dzieł
To pierwsze eksponaty, które udało się przywrócić do Muzeum Narodowego w Chartumie, niemal doszczętnie splądrowanego przez okupujące stolicę w latach 2023–2025 tzw. Siły Szybkiego Wsparcia.
Sudan jest krajem o bogatej historii, sięgającej starożytności (znajduje się tu np. więcej piramid niż w Egipcie), którego dziedzictwo materialne jest przedmiotem badań. Przed wojną domową pracowało tu ok. 40 misji archeologicznych. Dlatego jej wybuch zagroził bezpieczeństwu stanowisk i zbiorów, narażając je na bombardowania (zniszczony został pałac sułtana w Al-Faszir) czy rabunek. Stało się to udziałem ok. 10 placówek, w tym największej – Muzeum Narodowego w Chartumie, blisko współpracującego z analogiczną instytucją w Warszawie. Większość z ok. 4000 skradzionych z Sudanu eksponatów trafiła na nielegalny rynek kolekcjonerski. Najczęściej były wywożone przez terytorium Sudanu Południowego, któremu władze sudańskie zarzucały niechęć do współpracy w celu odzyskania dzieł lub wręcz współudział w czerpaniu zysków z obrotu nimi. Zdarzało się, że trafiały one na internetowe aukcje za ok. 200 dol. lub na wyposażenie hoteli. Te najcenniejsze zostały zapewne zakupione przez prywatnych kolekcjonerów, np. z państw Zatoki.
Sukces władz był możliwy dzięki współpracy władz i służb sudańskich, Interpolu oraz UNESCO. Jest szansa, że uda się odzyskać kolejne eksponaty, których lokalizacje są monitorowane we współpracy z organizacjami międzynarodowymi i zaprzyjaźnionymi krajami.
