Salwador wysłał żołnierzy na Haiti
Według mediów prezydent Salwadoru Nayib Bukele zdecydował o wysłaniu na Haiti 100 żołnierzy po tym, jak po zasadzce haitańskich gangów 19 października zaginęło czterech salwadorskich członków międzynarodowych Sił Zwalczania Gangów (GSF).
Według mediów tuż po incydencie Salwador wysłał na Haiti 100 żołnierzy sił specjalnych, a następnie kolejne jednostki, co dało ponad 2 tys. osób (docelowo ma to być maksymalnie 2,5 tys. żołnierzy). Wojska dotarły lotami komercyjnymi, ponadto wiadomo, że USA udostępniły także samolot transportowy na potrzeby tego rozmieszczenia. Bukele określił misję jako akcję ratunkową, ale nie jest jasne, jaki jest status wysłanych sił ani jak długo mają one pozostać na Haiti. Budzi to wątpliwości m.in. co do zakresu i konsekwencji ich działania. Wielkość kontyngentu znacznie przewyższa obecną liczebność GSF, funkcjonujących na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ (RB ONZ) z września 2025 r. Według danych Biura Wsparcia ONZ na Haiti na 12 października Siły liczyły ponad 1560 umundurowanych członków (w tym 124 Salwadorczyków z wojsk powietrznych), a docelowo mają osiągnąć 5,5 tys. żołnierzy i policjantów oraz 50 pracowników cywilnych. Decyzja Bukele jest próbą zademonstrowania zdecydowanych działań w celu odnalezienia salwadorskich żołnierzy i uderzenia w haitańskie gangi, a tym samym wzmocnienia jego międzynarodowej reputacji. Wpisuje się w oczekiwania administracji Trumpa, by państwa latynoamerykańskie angażowały się na rzecz zwalczania przestępczości w regionie. Wątpliwe jednak, że przyczyni się do poprawy sytuacji bezpieczeństwa na Haiti.
.jpg)
