Rumunia po raz pierwszy strąciła rosyjskie drony nad swoim terytorium

30.07.2026

W dniach 24–26 lipca br. Rumunia po raz pierwszy zestrzeliła rosyjskie drony, które wtargnęły w jej przestrzeń powietrzną. Władze kraju zastrzegają możliwość zwrócenia się w trybie art. 4 Traktatu północnoatlantyckiego o konsultacje z sojusznikami.

Rosyjskie drony regularnie wlatują w przestrzeń powietrzną Rumunii, atakując położone na granicznym Dunaju ukraińskie porty w Reni, Izmaile i Kilii, kluczowe dla eksportu zbóż i importu paliw. Od 2022 r. władze rumuńskie potwierdziły 33 wtargnięcia dronów i ok. 50 upadków ich szczątków strąconych przez ukraińską obronę. W 2025 r. Rumunia znowelizowała przepisy, umożliwiając armii zwalczanie takich obiektów w czasie pokoju. Od 24 lipca br. rumuńskie myśliwce F-16 – w operacji wzięły udział także włoskie Eurofightery z misji Air Policing NATO – zestrzeliły trzy drony (k. Buzău, w delcie Dunaju i nad morzem terytorialnym k. Suliny). Decyzja o ich strąceniu wynikała najpewniej z obawy władz przed powtórnymi zarzutami ze strony społeczeństwa o bierność – w maju br. armia nie podjęła próby zestrzelenia drona, który spadł na blok w 300-tysięcznym Gałaczu, raniąc dwie osoby. Rumunia w ramach retorsji uznała za persona non grata jednego z rosyjskich dyplomatów – choć po incydencie w Gałaczu prezydent Nicuşor Dan groził wydaleniem ambasadora Rosji – oraz wezwała swojego ambasadora z Moskwy na konsultacje. Minister spraw zagranicznych Oana Ţoiu nie wykluczyła wystąpienia do NATO o dodatkowe konsultacje, twierdząc jednocześnie, że Rumunia jest zadowolona z dotychczasowej odpowiedzi sojuszników na wezwania do wzmocnienia jej obrony powietrznej.

O polityce obronnej Rumunii w obliczu wojny rosyjsko-ukraińskiej pisał Jakub Pieńkowski