Rozmowa Ławrowa z Rubio częścią rosyjskiej presji na Waszyngton

28.05.2026

Po kolejnym zmasowanym ostrzale Kijowa Rosja próbuje skłonić USA do powrotu do negocjacji na warunkach dla niej korzystnych. Groźby kolejnych uderzeń mają wzmacniać jej pozycję wobec amerykańskiej administracji skupionej na Iranie i zachodniej półkuli.

25 maja br. – dzień po ostrzale Kijowa – minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow rozmawiał z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. Strona ukraińska podała, że w ataku użyto ok. 600 dronów i 90 pocisków, a Rosja potwierdziła użycie rakiety Oriesznik, zdolnej do przenoszenia głowic jądrowych. Ławrow zawiadomił USA, że Rosja będzie atakować zlokalizowane w Kijowie centra decyzyjne oraz obiekty wykorzystywane przez ukraińskie siły zbrojne, i przypomniał o zaleceniu ewakuacji zachodnich dyplomatów i obywateli. Rosyjskie władze uzasadniają eskalację koniecznością odpowiedzi na ukraińskie ataki na kontrolowany przez nie obszar obwodu ługańskiego i wskazują, że ataki te są podważaniem ustaleń rosyjsko-amerykańskich z Anchorage z sierpnia 2025 r. Po rozmowie Rubio mówił o ryzyku eskalacji i podkreślił gotowość USA do pomocy w zakończeniu wojny, lecz zaznaczył, że obecnie nie ma zaplanowanych negocjacji w tej sprawie. Komunikaty obu stron wskazują też, że Ławrow i Rubio rozmawiali o Iranie i Kubie, co sugeruje, że Rosjanie dostrzegają przesunięcie uwagi USA poza Europę i próbują wykorzystać to w sprawie Ukrainy. Rosja testuje więc, czy groźba eskalacji może wymusić powrót USA do negocjacji, a jednocześnie stara się utrzymać presję wojskową na Ukrainę i polityczną na Zachód.