Rośnie napięcie między Etiopią i Sudanem
Po serii ataków wystrzeliwanych z Etiopii dronów na sudańskie elektrownie Sudan wniósł skargę do Rady Bezpieczeństwa ONZ i Unii Afrykańskiej. W odpowiedzi władze etiopskie nakazały zamknięcie sudańskiego konsulatu w przygranicznym mieście Asosa.
Od początku br. Etiopia znacząco zwiększyła wsparcie dla sudańskich rebeliantów z tzw. Sił Szybkiego Wsparcia (RSF). Z okolic Asosy na jej terytorium wysyłane do Sudanu są grupy najemników oraz sprzęt wojskowy, dostarczany przez Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA). Etiopia stała się też zapleczem dla RSF, tu np. leczeni są ranni bojownicy. W ostatnich tygodniach drony RSF, prawdopodobnie wystrzeliwane z Etiopii, niszczyły infrastrukturę energetyczną głównych miast Sudanu. W skardze złożonej m.in. do RB ONZ władze sudańskie wskazują 70 przykładów takich ataków w 2026 r. z użyciem 187 dronów, których użycie miało spowodować blisko 500 ofiar (zabitych i rannych). Niewątpliwie w zbieraniu tej dokumentacji pomogło funkcjonowanie konsulatu sudańskiego w Asosie. Krok władz Etiopii służy więc przede wszystkim utrudnianiu monitorowania wspieranych przez nią działań. W obecnej sytuacji rośnie też ryzyko otwartego konfliktu etiopsko-sudańskiego. Władze sudańskie są bliskie decyzji o uderzeniach w zaplecze RSF na terenie Etiopii. Z kolei dla ZEA, których protegowani (RSF) przegrywają wojnę, otwarty konflikt etiopsko-sudański tworzyłby nowe możliwości bardziej otwartej interwencji w Sudanie w nadziei na odwrócenie niekorzystnych dla siebie tendencji.
