Rosja użyła bojowo prototypu nowej wersji pocisku Iskander
W połowie stycznia br. Ukraina poinformowała, że w grudniu 2025 r. Rosja użyła nowego pocisku balistycznego – tzw. Iskandera-1000. Jest on zapewne kolejną wersją znanego Iskandera-M, która w przypadku rozpoczęcia seryjnej produkcji wzmocniłaby zdolności ofensywne Rosji w Europie Środkowej.
Pociski rodziny Iskander-M/Kindżał opracowane przez koncern KBM są masowo używane przeciwko Ukrainie dzięki ich stale rosnącej produkcji (zob. Tabela). Według władz Ukrainy nowego prototypu tego pocisku użyto w grudniu 2025 r. na dystansie 800 km, tj. o 300 km dalszym niż standardowego Iskandera. Wcześniej eksperci spekulowali tylko na temat projektu Iskandera-1000. W maju 2024 r. potwierdzeniem prac były niskiej jakości zdjęcia wyrzutni z pociskiem na poligonie Kapustin Jar. W przeciwieństwie do nagłośnionych przez władze Rosji uderzeń pociskiem Oriesznik (Rubież) tym razem temat pojawił się tylko na kilku blogach i forach eksperckich. Rosja od ponad dekady rozwija nowe pociski balistyczne i manewrujące do rażenia celów w całej Europie. Prace te mogły przyspieszyć, gdy Ukraina wykazała bardzo wysoką (70–80%) skuteczność przechwyceń pocisków manewrujących Kalibr i Ch-101. Przy rozwoju kolejnego pocisku w oparciu o Iskandera-M możliwe są dwa sposoby zwiększenia jego zasięgu. W pierwszym i bardziej prawdopodobnym konieczne będzie zaadaptowanie jego jednostopniowej konstrukcji do większego o 10–15% baku paliwa rakietowego z mniejszą i lżejszą głowicą, co dałoby zasięg do 1000 km. Drugim i kosztowniejszym rozwiązaniem byłoby opracowanie dwustopniowego pocisku ze sprawdzoną już głowicą o masie 500 kg i zasięgu nawet do 1300 km. Druga opcja wymaga jednak osobnej linii produkcyjnej oraz nowej i większej wyrzutni. Nawet przy obniżonych wymaganiach Rosji taki dwustopniowy pocisk wymaga też kilkunastu testów, a jego użycie bojowe wyklucza zebranie przez KBM pełnych danych o przebiegu lotu, celności i eksplozji głowicy. Tak jak deklarowane przez Rosję rozmieszczenie Oriesznika na Białorusi, testy Iskandera-1000 wymagają więc weryfikacji środkami wywiadu, a następnie ewentualnego uwzględnienia w planach obrony przeciwrakietowej wschodniej flanki NATO.


