Rosja dezinformuje w kwestii skargi przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości
Na początku roku w rosyjskich mediach pojawiła się informacja, jakoby 5 grudnia 2025 r. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze przyjął do rozpatrzenia pozew Rosji przeciwko Ukrainie, w którym ta druga została oskarżona o naruszenie konwencji z 1948 r. o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa. To manipulacja obliczona na zdezinformowanie rosyjskiej i międzynarodowej opinii publicznej.
Wbrew tezom rosyjskich mediów grudniowe posiedzenie MTS dotyczyło sprawy wniesionej przez Ukrainę przeciwko Rosji zaraz po inwazji w lutym 2022 r. Zamiarem Ukrainy było zdemaskowanie pretekstu, który Rosja, rozpoczynając zbrojną napaść, przywołała w celu nadania pozorów działania zgodnego z prawem międzynarodowym, czyli rzekomej konieczności obrony ludności Donbasu przed ludobójstwem. Rosja początkowo zlekceważyła to postępowanie, zwłaszcza że MTS niezwykle szybko, już 16 marca 2022 r., nakazał jej w ramach środków zabezpieczających natychmiastowe zawieszenie operacji wojskowych. Solidarna reakcja wielu państw, które przystąpiły do interwencji w sprawie (m.in. Polski), spowodowała zmianę strategii prawnej Rosji. Podjęła się ona obrony, wyznaczając do sprawy sędziego ad hoc. Było to wymuszone dotkliwą porażką w głosowaniu w ONZ w 2023 r. – rosyjski kandydat przegrał, co spowodowało, że po raz pierwszy w historii Rosja nie ma swojego sędziego w MTS. Ponadto jej władze w celu przedłużenia postępowania skorzystały z uprawnień proceduralnych w sprawie i powtórzyły propagandowe zarzuty z 2022 r., do których muszą się odnieść jego uczestnicy. Przystąpienie licznego grona państw do sprawy pokazało, że w przypadku obrony prawa międzynarodowego solidarność ma kluczowe znaczenie i jest to czynnik, z którym muszą się liczyć nawet kraje przypisujące sobie rolę mocarstw.

