Reżim w Iranie po zabójstwie Alego Chamenei

01.03.2026

28 lutego br. w wyniku nalotu Izraela zginął najwyższy duchowy przywódca Iranu – ajatollah Ali Chamenei. W świetle nadal trwających operacji Izraela i USA jeszcze bardziej utrudniona będzie sukcesja władzy na kluczowym urzędzie Islamskiej Republiki Iranu.

AA/ABACA / Abaca Press / Forum

Bardzo intensywne uderzenia Izraela i USA tworzą nowe zagrożenia dla powołanej w 1979 r. teokracji w Iranie, znajdującej się od początku roku pod poważną presją wewnętrzną na tle gwałtownych protestów społecznych. Zabójstwo Chameneiego dodatkowo utrudni jej funkcjonowanie, a władza państwowa opiera się teraz na politykach świeckich, tj. prezydencie Masudzie Pezaszkianie oraz bardziej wpływowym od niego sekretarzu Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Alim Laridżanim. Obaj są prawdopodobnie priorytetowymi celami dla operacji wywiadu i lotnictwa Izraela, jednak niejasne jest podejście do nich administracji USA. Sukcesja urzędu po wiekowym Chameneim (miał 86 lat), nawet w warunkach pokojowych, byłaby procesem wyjątkowo skomplikowanym, angażującym wyższy kler szyicki i liczne ciała doradcze. Choć Chanemeni po atakach Izraela w czerwcu 2025 r. miał wskazać kilku swoich potencjalnych następców, to nazwiska były jak dotąd trzymane w tajemnicy i trudno jest spekulować kto mógłby go zastąpić. Mimo intensywności obecnych uderzeń na Iran, jego reżim może dalej funkcjonować. Opiera się bowiem na szyickim klerze, wciąż dosyć szerokim i konserwatywnym zapleczu społecznym oraz rozbudowanym aparacie bezpieczeństwa. Bez ustępstw wobec głównych żądań USA i zniesienia zachodnich sankcji obecne władze Iranu nie będą jednak mogły poprawić sytuacji ekonomicznej kraju, uporać się z kolejnymi falami niezadowolenia społecznego i przetrwać w dłuższej perspektywie jako system teokratyczny. Należy podkreślić, że ostatnie protesty w Iranie nie przyniosły samoorganizacji i widocznych liderów dla antysystemowej opozycji.

O protestach w Iranie pisał Marcin A. Piotrowski