Przywódca junty wojskowej w Mjanmie zostaje prezydentem
3 kwietnia były generał Min Aung Hlaing został wybrany przez parlament na urząd prezydenta. Ma to stworzyć pozory cywilnej władzy, jednak w praktyce decydującą rolę w państwie będzie nadal odgrywała armia.
30 marca Min Aung Hlaing ogłosił odejście ze stanowiska głównodowodzącego armii, a jego następcą został lojalny wobec niego gen. Ye Win Oo. Podjęte działania są wynikiem pseudowyborów parlamentarnych przeprowadzonych w grudniu i styczniu, w których wygrała partia USDP wspierana przez wojsko. Miały one dać pretekst do legitymizacji na arenie międzynarodowej władzy junty, rządzącej krajem od puczu z 2021 r. Wybór Min Aung Hlainga na prezydenta pokazuje brak zmian w hierarchii władzy i jest sygnałem kontynuacji zarówno polityki wewnętrznej, w tym brutalnej walki z powstańcami, jak i zagranicznej, w tym utrzymania bliskich relacji z Chinami i Rosją. Oznacza też dalsze trudności w realizacji pięciopunktowego planu ASEAN-u ws. wojny domowej, zakładającego m.in. wstrzymanie walk i dialog między stronami konfliktu. Mało prawdopodobna jest poprawa relacji Mjanmy z UE, m.in. z uwagi na łamanie praw człowieka przez władze i kontynuację walk z siłami opozycyjnymi, w których według organizacji Armed Conflict Location & Event Data w ostatnich pięciu latach zginęło ponad 93 tys. ludzi. Administracja USA, pomimo łamania zasad demokracji i praw człowieka w Mjanmie, może próbować nawiązać z nią bliższe relacje, aby ograniczać wpływy ChRL w Azji Południowo-Wschodniej.
O pseudowyborach parlamentarnych w Mjanmie pisał Patryk Kugiel
