Przyszłość rosyjskiej bazy wojskowej w Armenii

30.09.2026

Prezydent Rosji Władimir Putin niespodziewanie zadeklarował gotowość do wycofania bazy wojskowej z Giumri, jeśli armeńskie władze uznają, że jej nie potrzebują. Jej ewentualna likwidacja zmieniłaby architekturę bezpieczeństwa w regionie Kaukazu Południowego.

Putin dodał, że rosyjscy żołnierze pozostaną w Armenii, jeśli władze tego państwa będą chciały utrzymać ich obecność. W reakcji na tę deklarację premier Armenii Nikol Paszynian stwierdził, że Armenia nigdy nie występowała z wnioskiem o likwidację bazy. Dodał jednak, że jej obecność w Armenii nie jest niezbędna i jego rząd nie będzie sprzeciwiał się jej wycofaniu. W uzupełnieniu słów Paszyniana sekretarz Rady Bezpieczeństwa Armenii Alen Simonian stwierdził, że kwestię likwidacji bazy podniosła Rosja, a Armenia jest gotowa zaakceptować każdy scenariusz. Baza w Giumri w pobliżu granicy z Turcją miała przez dekady zapewniać bezpieczeństwo Armenii w kontekście konfliktu z Azerbejdżanem o Karabach i zagrożenia ze strony Turcji. Jej komponentem jest również baza lotnicza Erebuni pod Erywaniem. W Giumri stacjonuje ok. 3–5 tys. żołnierzy, ale dokładne dane nie są przez Rosję ujawniane. Umowa z 1995 r., zmieniona w 2010 r., reguluje funkcjonowanie bazy do 2044 r. Rosja nie uiszcza za nią opłaty, armeńskie władze ostrzegły jednak, że mogą zacząć żądać pieniędzy, jeśli Rosja podwyższy cenę sprzedawanego Armenii gazu. Ewentualna likwidacja bazy eliminowałaby jeden z najważniejszych instrumentów rosyjskiej obecności w Armenii w dziedzinie bezpieczeństwa. Byłaby też kolejnym etapem zmniejszania zależności Armenii od północnego sąsiada.

O spotkaniu Putina z Paszynianem pisał Wojciech Wojtasiewicz