Prezydencja UE demonstruje niedofinansowanie irlandzkiej obrony
8 września pilot samolotu lecącego do Dublina zgłosił obecność niezidentyfikowanego drona u wschodnich wybrzeży Irlandii. Jest to kolejny taki incydent po pojawieniu się dronów podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w grudniu ub.r. Uwidacznia to braki Irlandii w zakresie ochrony przestrzeni powietrznej.
Irlandia od lat przeznacza na obronę najmniej spośród państw UE – wydatki wyniosły 0,1% PKB w 2024 r. i 0,2% w 2025 r. Skutkuje to poważnymi brakami zdolności, szczególnie widocznymi podczas sprawowanej od lipca prezydencji w Radzie UE, której jednym z trzech głównych priorytetów jest bezpieczeństwo. Do ochrony wrześniowego spotkania ministrów obrony UE irlandzkie lotnictwo wykorzystywało jedynie śmigłowce, trzy turbośmigłowe samoloty szkolno-bojowe i morski samolot patrolowy. Na prośbę Irlandii brakujące zdolności obrony powietrznej wydarzeń wysokiego szczebla zapewniają Francja i pozostająca poza UE Wielka Brytania. Podczas spotkania ministrów w Wicklow ochronę przestrzeni morskiej i powietrznej wspierała Royal Navy, ponieważ irlandzkie siły zbrojne nie dysponują obroną powietrzną dalekiego zasięgu. Rząd Micheála Martina utrzymał wydatki obronne na 2026 r. na poziomie zaledwie ok. 0,2% PKB, ale inwestuje m.in. w radary, systemy antydronowe i obserwację morską. Zaniedbania zwiększają ryzyko dla bezpieczeństwa UE ze względu na przebiegające przez obszar morski Irlandii transatlantyckie kable telekomunikacyjne i jej rolę jako ważnego europejskiego centrum infrastruktury cyfrowej.
O wyzwaniach dla rządu irlandzkiej wielkiej kolacji pisał Przemysław Biskup
