Powrót napięć w relacjach Brazylii ze Stanami Zjednoczonymi
28 maja br. Departament Stanu USA ogłosił wbrew sprzeciwom władz Brazylii, że uznaje dwa główne brazylijskie gangi za organizacje terrorystyczne. Decyzja wpłynie na kampanię przed październikowymi wyborami prezydenckimi w tym państwie.
Możliwość wpisania Comando Vermelho (CV) i Primeiro Comando da Capital (PCC) na listę organizacji terrorystycznych przez USA istniała już w ubiegłym roku, ale taki plan stał się realny w ostatnich miesiącach. Rząd prezydenta Luli da Silvy próbował bezskutecznie zapobiec tej decyzji, demonstrując zaangażowanie na rzecz zwalczania tych grup m.in. przez ostrzejsze kary dla ich członków. W kwietniu zaoferował też Departamentowi Stanu ściślejszą współpracę śledczych w monitorowaniu przepływów finansowych i przemytu broni. W odpowiedzi na majową decyzję Lula potwierdził otwartość na współpracę z USA w zwalczaniu przestępczości międzynarodowej, odrzucając jednak jednostronne zewnętrzne działania, ingerujące w suwerenność Brazylii. Decyzja administracji USA nastąpiła kilka dni po wizycie w Waszyngtonie – obejmującej spotkanie z Trumpem – Flávia Bolsonaro (najstarszego syna byłego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro), który jest głównym rywalem Luli w tegorocznych wyborach. Obecny prezydent obarczył rodzinę Bolsonaro winą za lobbowanie w USA za decyzją w sprawie CV i PCC, podobnie jak w ubiegłym roku za nałożeniem przez administrację Trumpa na Brazylię karnych ceł i sankcji mających udaremnić skazanie Jaira Bolsonaro za próbę zamachu stanu.

