Państwo Islamskie w Sahelu zwiększa zdolności
Atak na międzynarodowe lotnisko w stolicy Nigru przeprowadzony w nocy z 28 na 29 stycznia z użyciem dronów bojowych oraz oddziałów lądowych był jedną z najbardziej spektakularnych, złożonych i skutecznych operacji PI w regionie Sahelu.
Upubliczniona na kanałach powiązanych z regionalną filią tzw. Państwa Islamskiego (IS-Sahel) filmowa dokumentacja rajdu na lotnisko potwierdziła, że dżihadyści uzyskali swobodny dostęp zarówno do jego wojskowej, jak i cywilnej części. Zniszczyli m.in. wojskowy helikopter Mi-171, dron rozpoznawczy oraz – prawdopodobnie – stacjonujące na lotnisku tureckie drony bojowe. Uszkodzili także kilka samolotów cywilnych.
Lotnisko należy do najbardziej wrażliwych i – teoretycznie – chronionych obiektów kraju. Składowana jest tam m.in. ruda uranu, którą Rosjanie planowali wywieźć z kraju. Obecni na miejscu przedstawiciele rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego donosili, że sami odpierali atak, a siły rządowe z Nigru pozostały bierne. Niezależnie od tego, jak było naprawdę, incydent obnażył słabość rosyjsko-nigerskiego partnerstwa wojskowego i pogłębi brak zaufania między nimi wobec postępów dżihadystów.
Na nagraniach słychać wypowiedzi bojowników m.in. w języku kanuri, niewystępującym w Sahelu, ale używanym w regionie jeziora Czad wśród bojowników zachodnioafrykańskiej filii tzw. Państwa islamskiego (ISWAP), która wyrosła z nigeryjskiego ruchu Boko Haram. Jest to mocną przesłanką wskazującą na współdziałanie przy tej operacji obydwu filii PI, na co wcześniej brakowało dowodów.
