Państwa Zatoki kontrolują przepływ informacji o wojnie

10.03.2026

Ścisła kontrola publikacji to przejaw strategii państw regionu próbujących zahamować zalew fałszywych bądź nieweryfikowalnych doniesień, jak również próba minimalizacji destabilizującego efektu wojny.

Zakazy fotografowania obiektów wojskowych i budynków administracji publicznej funkcjonują w regionie od lat, ale obecnie nabrały nowego znaczenia. Kontrola dostępu do informacji nt. skali zniszczeń, poza oczywistym uzasadnieniem obronnym, ma również powstrzymywać panikę wśród mieszkańców, zapobiegać rozprzestrzenianiu dezinformacji, zatrzymać inwestorów i podtrzymać reputację Zatoki jako regionu przyjaznego biznesowi. Utrudnia jednak wiarygodną ocenę sytuacji i może prowadzić do nieuzasadnionych ograniczeń wolności słowa.

Problemy z weryfikacją informacji dotyczą w szczególności Bahrajnu, w którym lokalna prokuratura uznała fotografowanie miejsc i wydarzeń istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa za zdradę stanu, zagrożoną karą śmierci. Ostra reakcja tego państwa jest motywowana intensywnością irańskich ataków i zagrożeniem destabilizacją wewnętrzną. Istotną część populacji Bahrajnu stanowią szyici, będący w opozycji do sunnickiej elity rządzącej. Od początku konfliktu pojawiały się informacje o protestach przeciwko amerykańskiej obecności na wyspie oraz demonstracje po śmierci Alego Chamenei. O ile reakcja taka wśród części bahrajńskich szyitów nie jest zaskoczeniem, o tyle realną skalę ich wystąpień trudno oszacować z uwagi na restrykcje i zalew nagrań wideo powstałych w innym czasie i kontekście.