Nowa amerykańska strategia cyfrowa nie operacjonalizuje założonych celów
Biały Dom opublikował Cyfrową strategię prezydenta Trumpa dla Ameryki. Dotyczy ona kwestii ochrony infrastruktury krytycznej, bezpieczeństwa sieci rządowych i przeciwdziałania cyberatakom. Nie przedstawia jednak rekomendacji dla tych obszarów.
W opublikowanej 6 marca 2026 r. strategii opisanych jest sześć filarów: działania ofensywne w cyberprzestrzeni, uproszczenie regulacji, modernizacja sieci rządu federalnego, zabezpieczenie infrastruktury krytycznej, utrzymanie przewagi technologicznej oraz inwestowanie w kadry. Dokument liczy zaledwie 7 stron, podczas gdy strategia z pierwszej kadencji Donalda Trumpa miała ich 40, a dokument Joe Bidena – 39, i nie zawiera harmonogramów ani mierników, a także nie przypisuje instytucjom odpowiedzialności za poszczególne filary. Strategia jest dokumentem bardziej politycznym niż operacyjnym, umocowanym w polityce „America First”. Kluczowym przesłaniem jest uznanie USA za hegemona domeny cyber, czego dowodem mają być amerykańskie operacje militarne, w tym schwytanie Nicolása Maduro. Zapisane ambicje stoją jednak w sprzeczności z realnymi działaniami administracji. CISA, główna agencja ds. cyberbezpieczeństwa cywilnego, od początku kadencji Trumpa straciła ok. 1000 pracowników, a jej budżet na rok 2026 przewiduje cięcia o blisko 500 mln dol. Dla sojuszników USA, w tym Polski, kluczowe będzie, czy za deklaracjami pójdą konkretne plany implementacyjne. Ofensywne nastawienie strategii może też wpłynąć na debatę w NATO, przesuwając akcenty z budowania odporności na zdolności ofensywne.
