Nauru wycofuje uznanie Abchazji i Osetii Południowej
Nauru wycofało udzielone w 2009 r. uznanie Abchazji i Osetii Płd – wspieranych przez Rosję separatystycznych regionów Gruzji. Gruzińskie władze przedstawiają to jako sukces swojej dyplomacji, Abchazowie – jako efekt zewnętrznej presji na Nauru, a prawdopodobnie jest wynikiem kalkulacji politycznej.
Lipcowa decyzja Nauru ogranicza liczbę członków ONZ uznających niepodległość Abchazji i Osetii Płd. do czterech: Rosji (od 2008), Nikaragui (2008), Wenezueli (2009) i Syrii (2018) i nie ma większego przełożenia na status prawny separatystycznych regionów uważanych przez zdecydowaną większość społeczności międzynarodowej za część Gruzji. Może jednak być odczytywana jako dyplomatyczna porażka Rosji. Uznanie Abchazji i Osetii Płd. było nie tyle wyrazem wiary w ich państwowość, co elementem budowania dobrych relacji z ich patronem, np. decyzja Nauru była wiązana z otrzymaniem „pomocy rozwojowej” od Rosji. Swoje uznania wycofały wcześniej – wskutek międzynarodowej presji politycznej i finansowej – Vanuatu (2013) i Tuvalu (2014). Biorąc pod uwagę te precedensy, można zakładać, że swoje uznanie Abchazji i Osetii Płd. może wycofać także Syria. Spekulacje na ten temat pojawiają się od upadku reżimu Baszara al-Asada w 2024 r., a jej nowe władze zachęca do tego m.in. Unia Europejska. Samo wycofywanie uznań nie rozwiązuje konfliktów wokół samozwańczych republik, ale wyraźne osłabienie ich patrona, a tym samym czynnika utrudniającego osiągnięcie porozumienia, powinno zostać wykorzystane przez społeczność międzynarodową do intensyfikacji starań o zapewnienie trwałego pokoju w tych regionach.
