Narastająca presja USA na władze Kuby

18.05.2026

Nałożenie sankcji na firmy GAESA i MNSA 7 maja, zwiększenie liczby lotów rozpoznawczych i wizyta dyrektora CIA w Hawanie 14 maja to kolejne środki zastosowane przez USA w celu wymuszenia ustępstw politycznych na kubańskim reżimie.

Wzmożona presja to m.in. odpowiedź na niezadowolenie prezydenta Donalda Trumpa z ograniczonych efektów wprowadzonej w lutym br. przez USA dotkliwej blokady dostaw ropy naftowej na wyspę i zakulisowych rozmów z władzami Kuby. Nałożone 7 maja sankcje stanowią próbę uderzenia w kluczowe źródła dochodów reżimu. GAESA to przedsiębiorstwo kontrolowane przez wojsko i z silną pozycją w krajowej gospodarce, a MNSA to producent niklu, którego Kuba jest ważnym eksporterem. Intensyfikacja lotów rozpoznawczych wokół wyspy może sygnalizować gotowość USA do zaangażowania wojskowego – przypomina działania poprzedzające pojmanie Nicolása Maduro w Wenezueli w styczniu br. Utrzymywanie przez USA, że Kuba stanowi zagrożenie dla ich bezpieczeństwa, oraz potwierdzone przez media przygotowywanie zarzutów przeciwko Raúlowi Castro mogą służyć prawnemu uzasadnieniu potencjalnej interwencji. Dyrektor CIA John Ratcliffe miał w Hawanie przekazać, że administracja Trumpa wesprze Kubę gospodarczo i w sferze bezpieczeństwa, pod warunkiem fundamentalnych zmian politycznych (wg sekretarza stanu Marco Rubio ta pomoc ma wynieść 100 mln dol.). Kubański reżim tego samego dnia ogłosił, że rezerwy paliwa się wyczerpały. Pogłębiający się kryzys z tym związany nie wystarczy jednak, żeby skłonić władze do poważnych ustępstw.