Kaja Kallas krytykuje działania USA w ONZ
W wystąpieniu przed Radą Bezpieczeństwa ONZ 13 kwietnia br. szefowa unijnej dyplomacji przestrzegła przed budowaniem porządku międzynarodowego w oparciu o strefy wpływów i porównała działania na Bliskim Wschodzie do wojny w Ukrainie. Kontrastuje to ze znacznie łagodniejszym podejściem do działań USA przewodniczącej Komisji Europejskiej.
W swoim przemówieniu Kallas podkreśliła, że zarówno wojna w Ukrainie, jak konflikt i na Bliskim Wschodzie naruszają prawo międzynarodowe, a także stanowią oznakę odrzucenia starego porządku, w tym Karty Narodów Zjednoczonych. Szefowa unijnej dyplomacji wezwała do silnej międzynarodowej koalicji na rzecz bezpieczeństwa morskiego, która zapewniłaby swobodny transport przez cieśninę Ormuz. Jej wypowiedź ma wyraźnie ostrzejszy ton niż oficjalne oświadczenie Ursuli von der Leyen w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Przewodnicząca Komisji wezwała w nim do dialogu i zatrzymania działań wojskowych w Libanie oraz skupiła się na ochronie UE przed wzrostem cen energii. Powstrzymała się natomiast od komentowania działań USA i Izraela. Dwugłos Kallas i von der Leyen ws. Bliskiego Wschodu jest kolejnym przejawem napięć związanych z niejednolitą reprezentacją UE wobec aktorów zewnętrznych.
O zawieszeniu broni w konflikcie na Bliskim Wschodzie pisała Julia Sochacka
