Jemen Południowy upadł - nie powstanie nowe państwo
Po pięciodniowej ofensywie jemeńskich sił rządowych niedoszła republika, której powstaniu przez ostatnią dekadę patronowały Zjednoczone Emiraty Arabskie, upadła, a jej lider Aidarus al-Zubaidi uciekł z kraju.
Po Somalilandzie kolejnym separatystycznym regionem w obszarze Morza Czerwonego, który szykował się do ogłoszenia niepodległości, był Jemen Południowy. 2 stycznia Aidarus al-Zubaidi, lider kontrolowanej przez Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) separatystycznej Południowej Rady Przejściowej (STC), zapowiedział, że nowe państwo powstanie po dwuletnim okresie przejściowym. Jednak uznany międzynarodowo rząd jemeński wspierany przez Arabię Saudyjską (KAS) najpierw nakazał ZEA wycofanie się z Jemenu w ciągu 24 godzin, a później, po błyskawicznej ofensywie, zlikwidował niedoszłą republikę. 7 stycznia siły rządowe weszły do jej stolicy, Adenu. Al-Zubaidi uciekł motorówką do Somalilandu, a później do Abu Zabi.
Dla KAS otwarte zaangażowanie ZEA w kolejny (po Libii, Sudanie i Somalii) projekt separatystyczny w regionie, który – jak się spodziewano – zyskałby wsparcie Izraela, było nie do zaakceptowania. Dlatego podczas grudniowych konsultacji z Egiptem Saudyjczycy na nowo zdefiniowali regionalne „czerwone linie” stawiane ZEA: „nie” dla prób podziału Jemenu, Somalii i Sudanu. W odniesieniu do tej drugiej KAS zapowiada sankcje przeciw państwom arabskim, które uznają Somaliland. W Sudanie zwiększa wsparcie wojskowe dla sił rządowych i presję na ZEA, żeby ograniczyć ich wsparcie dla tzw. Sił Szybkiego Wsparcia (RSF).
