Izrael i kolejna wojna przeciwko Iranowi

01.03.2026

Izrael będzie dążyć do jak najpełniejszego osłabienia irańskiego potencjału wojskowego i struktur politycznych. Stąd prawdopodobna jest intensyfikacja nalotów w najbliższych dniach i działań obliczonych na destabilizację wewnętrzną Iranu.

Ronen Zvulun / Reuters / Forum

28 lutego, w koordynacji z USA, Izrael rozpoczął serię ataków powietrznych przeciwko Iranowi, zaś premier Benjamin Netanjahu wezwał mieszkańców Iranu do wystąpień przeciwko władzom. W odpowiedzi Iran przeprowadził ataki rakietowe i dronowe na Izrael. Z uwagi na zabicie najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chamanei zakres irańskiej odpowiedzi może być poważniejszy i bardziej rozciągnięty w czasie niż przy poprzednich konfrontacjach, w celu osłabienia izraelskiej obrony przeciwlotniczej i morale. Prawdopodobne jest również wznowienie ataków na Izrael przez jemeńskich Huti, w mniejszym stopniu Hezbollahu.

Długość i zakres izraelskiej operacji są powiązane z decyzjami po stronie administracji Donalda Trumpa. Scenariusz, w którym Trump ogłasza osiągnięcie celów operacji, a Izrael kontynuuje swoje ataki, grozi zantagonizowaniem USA i skoncentrowaniem irańskiej odpowiedzi na terytorium Izraela. Jednak w średnioterminowej perspektywie prawdopodobne jest zastosowanie w kontekście Iranu schematu stosowanego przez Izrael w Strefie Gazy, Libanie, czy Syrii, gdzie ten mimo nominalnego zawieszenia broni kontynuuje działania zbrojne, przy ograniczonej reakcji strony atakowanej.

Kolejna operacja przeciwko Iranowi wzmacnia politycznie Netanjahu w polityce wewnętrznej, zwłaszcza w kampanii wyborczej. Zmniejsza też czasowo presję międzynarodową na decyzje dotyczące konfliktu z Palestyńczykami i wdrażanie dalszych elementów rozejmu w Strefie Gazy. Może też zniechęcać Hamas do rozbrojenia i pełnego oddania władzy.

O celach USA w najnowszym konflikcie pisze Mateusz Piotrowski