Dyplomatyczny blamaż Rosji we Władywostoku
Wschodnie Forum Ekonomiczne (WFE) we Władywostoku służy Rosji do pokazania, że spełnia się jej wizja świata wielobiegunowego oraz że skutecznie realizuje ona „pivot na Wschód”. Forum zakończyło się jednak dyplomatyczną porażką.
Agendę 11. WFE zdominowała redefinicja roli rosyjskiego Dalekiego Wschodu (RDW) z bazy surowcowej w platformę technologiczną i logistyczną dla rynków azjatyckich. Według organizatorów wskazywać ma na to m.in. 15-procentowy wzrost rejestracji azjatyckich znaków towarowych na rosyjskim rynku (pierwsza połowa 2026 r.) i specjalny reżim dla azjatyckich inwestorów w RDW. Przemówienie Władimira Putina miało uspokoić rynki i zachęcić do inwestycji wydobywczych w obszarze surowców i minerałów w RDW i Arktyce.
Dla Rosji WFE jest narzędziem, które pozwala zacieśniać współpracę gospodarczą z ominięciem zachodnich systemów finansowych (np. flota cieni i kryptowaluty). Ma też uwiarygadniać rosyjską narrację o jej przesunięciu z Europy w stronę Azji i Globalnego Południa, a także o budowie alternatywnego, wielobiegunowego porządku międzynarodowego, w którym Zachód utracił dominację. Antyzachodni przekaz wzmocniły deklaracje prezesa Gazpromu Aleksieja Millera, prognozującego problemy Europy przy najniższych od 2011 r. zapasach gazu.
Chociaż wydarzenie zgromadziło ok. 7 tys. uczestników z 78 krajów, okazało się dyplomatyczną porażką. Głównymi gośćmi zagranicznymi byli bowiem prezydent Indonezji, premier Mongolii oraz wiceprezydenci Mjanmy i Chin. W okresie przed inwazją na Ukrainę na Forum gościli liderzy Japonii, Chin, Indii czy Korei Płd. Pokazuje to obniżenie rangi wydarzenia, jak i znaczenia Rosji w Azji.
