Czy wspólna europejska armia zastąpi Amerykanów w Europie?

14.01.2026

11 stycznia br. podczas konferencji „Europe Under Pressure” komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius ogłosił pomysł utworzenia wspólnej europejskiej armii, która mogłaby w razie potrzeby zastąpić 100 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie pod egidą NATO.

Wśród propozycji Kubiliusa znalazło się także utworzenie Rady Bezpieczeństwa Europejskiego, w czym widzi on możliwość współpracy z państwami spoza UE, np. Wielką Brytanią czy Norwegią. Choć pomysł utworzenia europejskiej armii nie jest nowy, dyskusja na temat „zeuropeizowania” NATO i wzięcia pełnej odpowiedzialności za obronę kontynentu jest odpowiedzią na kryzys w stosunkach transatlantyckich. UE nie ukrywa, że nie postrzega już USA jako wiarygodnego partnera w kwestiach bezpieczeństwa. Deklaracje Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii postawiły pod znakiem zapytania spójność NATO i zmusiły UE do myślenia o umacnianiu europejskiego filaru Sojuszu. Jednak idee zakładające większą rolę Komisji Europejskiej w koordynacji planów bezpieczeństwa, mimo poparcia ich przez reprezentantów wschodniej flanki (m.in. Polskę i Finlandię), spotykają się ze sceptycyzmem niektórych państw członkowskich. Większa integracja europejskich armii pozwoliłaby na utworzenie struktur koordynacyjnych niezależnych od USA, które wciąż dowodzą siłami zbrojnymi NATO w Europie. Europejska integracja militarna leży w interesie Polski ze względu na zwiększenie możliwości Europy w zakresie odstraszania i scentralizowaną koordynację działań państw europejskich na wypadek ataku. Jednakże pogłębianie współpracy w zakresie obronności budzi obawy dotyczące federalizacji UE. Dlatego jak dotąd państwa członkowskie chętnie akceptują unijne fundusze na obronność, stawiając na wojskową koordynację w ramach NATO.