Cele dalszej eskalacji USA wobec Iranu

39
21.07.2026

Od 8 lipca br. nasila się kampania lotniczo-rakietowa USA przeciwko wybranym celom w południowo-wschodnim Iranie. Jednoznacznie świadczy to o brakach postępów w negocjacjach dwustronnych i narastającym zniecierpliwieniu administracji USA. Przedłużanie tej fazy konfliktu jest dla obu stron na tyle ryzykowne i kosztowne, że mogą być one zmuszone do kolejnego zawieszenia broni i powrotu do rozmów o kwestiach nuklearnych i tranzytu cieśniną Ormuz.

Middle East Images/ABACA / Abaca Press / Forum

Jak wyglądają aktualne motywy i cele operacji USA?

Realizacja zawartego przez USA i Iran Porozumienia o zawieszeniu broni (MoU) jest niezadawalająca dla prezydenta Donalda Trumpa, mimo jego początkowego optymizmu co do spodziewanych rezultatów negocjacji nuklearnych i o warunkach tranzytu cieśniną Ormuz. Działania Iranu łamią MoU i nic nie wskazuje na możliwość dotrzymania terminu finalnej i kompleksowej umowy obu państw, której zawarcie przewidziano wstępnie na 18 sierpnia. 6 lipca Iran wznowił ataki na tankowce w cieśninie Ormuz, a od 8 lipca lotnictwo USA prowadzi systematyczne naloty na wybrane cele w Iranie. Większość z nich skupia się w południowo-wschodnich prowincjach, w tym na węzłach logistycznych, pozostałościach irańskich sił morskich oraz jednostkach obrony wybrzeża i wojsk lądowych. Priorytetem wojskowym USA jest jednak zapewnienie bezpieczeństwa cieśniny Ormuz poprzez zneutralizowanie wciąż znaczącego irańskiego arsenału dronów, pocisków i min morskich. Wsparciem tych działań ma być przywrócenie blokady portów morskich i floty cywilnej Iranu. Operacje te mają w intencji Białego Domu wymusić ustępstwa polityczne Iranu. Według mediów w ciągu dwóch tygodni lotnictwo, drony i pociski USA zniszczyły lub uszkodziły ponad 400 celów w Iranie – dla porównania w okresie intensywnych operacji w marcu br. przeprowadziły 13 tys. uderzeń. Jednocześnie administracja USA wyraźnie wyklucza udział sił Izraela w tych operacjach oraz dokonywanie przez jego wywiad kolejnych zabójstw decydentów i negocjatorów Iranu.

Jak mogą wyglądać opcje dalszych operacji USA?

Kolejne konsultacje Trumpa z kierownictwem Pentagonu mają dotyczyć rozszerzenia operacji o inne cele, co wymusiłoby ustępstwa polityczne Iranu. Większość potencjalnych ataków nie gwarantuje jednak oczekiwanych przez Biały Dom szybkich rezultatów, jest obarczona ryzykiem wysokich strat w personelu wojskowym USA i dalszego usztywnienia postawy Iranu (zob. szczegóły w Tabeli). W przypadku desantów morskich USA na wyspę Chark lub wyspy i wybrzeże wokół cieśniny Ormuz Iran dysponowałby przewagą w ich obronie, a następnie mógłby izolować, nękać i rozbić siły lądowe USA. Próba odbicia przy tej okazji wysp należących do ZEA i okupowanych przez Iran skutkowałaby zapewne wojną regionalną z udziałem państw arabskich. Ewentualne naloty na część instalacji w Natanzie (tunel Kolang Gaz-La z zapasami uranu) w istocie byłyby utrudnieniem dla rozważanych wcześniej operacji specjalnych USA służących przejęciu zapasów wysoko wzbogaconego uranu przechowywanego w tym ośrodku, w Fordow i Isfahanie.

Jakie inne ograniczenia występują po stronie USA?

USA mogą wznowić intensywne naloty na Iran, ale – niezależnie od ryzyka dla ich sił – szereg czynników ogranicza możliwości po ich stronie. Prezydent Trump boryka się z wcześniej nieprzewidzianymi lub zignorowanymi skutkami wojny zainicjowanej pod silnym wpływem Izraela. Ustalenia MoU i postawa Iranu nie dają mu szans na szybkie osiągnięcie sukcesu dyplomatycznego, a sytuację pod tym względem utrudnia brak zespołu profesjonalnych negocjatorów USA. Wojna z Iranem spowodowała kolejny skok cen paliw i inflacji oraz bezprecedensowy spadek notowań prezydenta i Partii Republikańskiej wśród Amerykanów. Rozszerzenie operacji i możliwa kontreskalacja Iranu ponownie postawiłyby Trumpa – po upływie 90 dni – przed koniecznością autoryzacji działań przez Kongres (co nie jest pewne). Utrzymują się także bariery strukturalne i techniczne w amerykańskim przemyśle obronnym. Uzupełnienie zużytych zapasów Pentagonu w zakresie pocisków typu JASSM i PrSM wymaga co najmniej kilku miesięcy, a w zakresie Tomahawków oraz przeciwpocisków SM-3, Patriot i THAAD – nawet kilku lat zwiększonej ich produkcji. Dodatkowo, napięcia w relacjach transatlantyckich wykluczają aktywne wsparcie dalszych operacji przeciwko Iranowi przez większość państw europejskich i całe NATO.

Czy możliwa jest kontynuacja kompleksowych rozmów USA z Iranem?

Mimo nasilenia uderzeń USA przeciwko Iranowi prawdopodobnym scenariuszem będzie kontynuacja rozmów jesienią br. Przy niekorzystnym dla USA rozwoju konfliktu i przy braku wyraźnych postępów w negocjacjach możliwe, że sam spór o warunki tranzytu przez cieśninę Ormuz Trump spróbuje scedować na państwa arabskie, europejskie i azjatyckie. Kartą przetargową Iranu wobec USA może być z kolei jego zdolność do zakłócenia ruchu w cieśninie i na Morzu Czerwonym za pomocą jemeńskich Hutich. Iran traktuje to na równi ze swoim potencjałem nuklearnym oraz jako źródło możliwych zysków z opłat za tranzyt statków. Iran, choć jest zainteresowany kontynuacją działań dyplomatycznych i zniesieniem sankcji USA, nie jest jednak gotowy do utraty tych strategicznych atutów. Przetrwanie przez reżim w Teheranie ostatniej wojny z USA utwierdziło go w przekonaniu o możliwości grania na czas aż do uzyskania koncesji zarysowanych w tekście MoU. Jednocześnie na niekorzyść władz Iranu działają głębokie problemy gospodarcze sprzed ostatniej wojny (i wybuchłe na ich tle gwałtowne protesty Irańczyków), pogłębiane teraz przez zniszczenia infrastruktury cywilnej. Czynniki te także sprzyjają wznowieniu rozmów z USA, nawet jeśli pełne uregulowanie wszystkich kwestii spornych jest wątpliwe w 2026 r.