Były premier Gruzji trafi na pięć lat do więzienia
Oskarżony o pranie pieniędzy Irakli Garibaszwili zawarł ugodę z prokuraturą. Oprócz kary pozbawienia wolności będzie musiał zapłacić 1 mln lari (ok. 375 tys. dol.) i zwrócić ukradzione 6,5 mln dol. Sprawa byłego szefa rządu jest elementem szerszych czystek w obozie władzy.
Garibaszwili – przez lata jeden z najbliższych współpracowników lidera Gruzińskiego Marzenia Bidziny Iwaniszwilego, dwukrotny premier oraz minister spraw wewnętrznych i obrony – usłyszał zarzuty w październiku 2025 r. Oprócz niego w ostatnich miesiącach o korupcję i nadużycia władzy zostali oskarżeni m.in. były szef Państwowej Służby Bezpieczeństwa Grigol Liluaszwili, były prokurator generalny Otar Parcchaladze i były minister obrony Dżuanszer Burczuladze oraz prorządowi biznesmeni. Gruzińskie władze starają się przedstawić serię aresztowań jako walkę z tzw. elitarną korupcją. Celem tych działań może być także próba wyeliminowania osób mających zbyt dużą wiedzę na temat przypadków korupcyjnych i powiązań z rosyjskimi służbami Iwaniszwilego. Ponadto w ten sposób rząd ma się starać uzupełnić luki w budżecie po wstrzymaniu środków pomocowych przez USA i UE. W konsekwencji ma to umocnić autorytarny system polityczny budowany przez ostatnie lata przez Iwaniszwilego. Czystki w partii rządzącej wraz z zapowiadaną likwidacją ugrupowań prozachodniej opozycji oraz dalszym prześladowaniem organizacji pozarządowych i wolnych mediów mają skutkować pełną konsolidacją reżimu.
O Gruzji na drodze do konsolidacji autorytaryzmu pisali Wojciech Wojtasiewicz i Stefania Kolarz

