Algieria wraca do Sahelu
W ciągu ostatnich kilku miesięcy Algieria przywróciła stosunki dyplomatyczne z rządzonym przez juntę Mali oraz rozpoczęła pierwszą od 1973 r. zagraniczną misję wojskową – w Nigrze. Powrót do aktywnej obecności w regionie Sahelu służy odbudowie jej osłabionych w ostatnich latach wpływów. Jest też przejawem nabierającej dynamiki rywalizacji toczonej w Sahelu z rządzącą wschodnią Libią rodziną Haftarów, w których Algierczycy widzą regionalnych reprezentantów interesów Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Od początku lat 90. XX w. Algieria budowała silną pozycję w Sahelu (pasie państw na południe od Sahary, od Mauretanii do Czadu), m.in. w zakresie walki z terroryzmem jako inicjator Wspólnego Komitetu Szefów Sztabów (CEMOC) i jako mediator – np. doprowadziła w 2015 r. do porozumienia kończącego wojnę domową w Mali. Ta rola zmalała w ostatnich latach rządów Abd al-Aziza Butefliki (do 2019 r.) i początkowych obecnej administracji Abd al-Madżida Tabbuna. Na ten okres nałożył się narastający kryzys bezpieczeństwa w regionie, stanowiący podłoże przewrotów wojskowych w Mali, Burkina Faso i Nigrze (2020–2023). Powołane wówczas prorosyjskie junty tworzące Konfederację Państw Sahelu (AES) okazały się trwałe, choć presję wywierają na nie ugrupowania dżihadystów i inne grupy rebelianckie. Dlatego też mimo niechętnej postawy Francji szereg państw Afryki Zachodniej, USA, UE, a także Algieria szukają sposobów na budowę pragmatycznych relacji z tymi rządami.
Zaangażowanie w Nigrze
Przed przewrotem gen. Abdourahmane’a Tchianiego w Nigrze w lipcu 2023 r. Algieria była obecna w tym państwie w sektorze naftowo-gazowym: państwowe przedsiębiorstwo naftowe Sonatrach dysponowało koncesją na wydobycie węglowodorów na bloku Kafra na północy Nigru, należało także do konsorcjum mającego budować gazociąg Nigeria–Niger–Algieria (TSGP), aby doprowadzić nigeryjski gaz do Europy. Z tych względów po dojściu nigerskich wojskowych do władzy Algieria początkowo była otwarta na dialog – próbowała mediować między Nigrem a jego sąsiadami z bloku ECOWAS, a jej prezydent zaproponował 6-miesięczny plan przywracania porządku konstytucyjnego. Jednak nowe władze Nigru, które chciały utrwalenia własnych rządów i kursu antyzachodniego, odrzuciły te propozycje i przyjęły nieufną postawę wobec Algierii. W 2025 r. wycofały swojego ambasadora z Algieru, jednocześnie z sojusznikami z Mali i Burkina Faso,.
Zwrot w kierunku odbudowy relacji zaczął się na początku 2026 r., kiedy Tchiani odwiedził Algier, po czym oba kraje podpisały ponad 20 porozumień gospodarczych, zwłaszcza z sektora energetycznego. Sonatrach rozszerzył obecność w Nigrze – został zaproszony do ponownego przebadania zasobów kluczowego dla Nigru pola naftowego Bilma na południu kraju. W czerwcu br. zaczęła też działać sfinansowana przez Algierię i zbudowana (w ciągu 70 dni) przez algierską firmę Sonelgaz elektrownia produkująca prąd dla jego stolicy, Niamey.
Równolegle z odbudową stosunków gospodarczych państwa przywróciły też współpracę wojskową. W sierpniu Algieria przekazała armii nigerskiej cztery helikoptery szturmowe, a w odpowiedzi na próbę puczu przeciw juncie gen. Tchianiego pod koniec tego miesiąca przysłała – jako środek odstraszania rebeliantów – cztery myśliwce Su-30. Stacjonowały one w bazie lotniczej 101 w Niamey, gdzie obecne są również siły rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego. 21 października władze obu państw podpisały protokół o współpracy wojskowej, a cztery dni później w trybie pilnym została zwołana sesja algierskiego parlamentu, aby – zgodnie z konstytucją – zatwierdził możliwość wysłania wojsk do Nigru. Oficjalnie misja ma przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo algierskich firm.
Pierwsza zagraniczna misja wojskowa od udziału w wojnie arabsko-izraelskiej z 1973 r. rozpoczęła się w kolejnych dniach. Siły algierskie dotarły wówczas m.in. do miast Arlit (na trasie TSGP) i Agadez, ochraniając wiozące paliwo cysterny innej algierskiej spółki naftowej, Naftal, która przystąpiła do realizacji uzgodnionych wcześniej dostaw poniżej cen rynkowych. Głównym miejscem koncentracji sił algierskich ma być dawna francuska baza Madama w pobliżu styku granic Nigru, Libii i Czadu.
Zaangażowanie w Mali
Algieria traktowała północną część Mali, z którym ma wspólną granicę o długości blisko 1400 km, jako teren swojego wpływu na lokalne sojusze etniczno-polityczne. W 2015 r. dzięki algierskiej mediacji udało się zakończyć malijską wojnę domową, która wybuchła po obaleniu reżimu Kaddafiego w sąsiedniej Libii w 2011 r. Jedną z konsekwencji tego porozumienia było faktyczne wyłączenie północnej części Mali spod kontroli jego władz. Tuarescy separatyści z Mali korzystali z przychylności Algierii i zaplecza logistycznego znajdującego się za algierską granicą.
Pozycję Algierii w Mali w 2023 r. osłabiło wznowienie przez juntę malijską przy wsparciu rosyjskiej Grupy Wagnera konfliktu z separatystami tuareskimi, dziś występującymi pod szyldem Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA). Spowodowało to, że walki, a także np. ataki dronami, przeniosły się pod samą granicę algierską. W kwietniu 2025 r., po zestrzeleniu przez siły algierskie malijskiego drona zwiadowczego, oba państwa zerwały stosunki dyplomatyczne.
Na pojednanie algiersko-malijskie długo naciskała Rosja, której partnerstwo wojskowe z wrogo postrzeganą w Algierii juntą z Mali blokowało możliwość uzyskania większego wpływu na większą, bogatszą i silniejszą wojskowo Algierię. Ostatecznie w lipcu br., dzięki pośrednictwu Nigru i zaangażowaniu Rosji, obie strony przywróciły ambasadorów i otworzyły przestrzeń powietrzną. W sierpniu i wrześniu wzajemne wizyty składali premierzy, którzy przygotowywali grunt pod uzgadnianą obecnie współpracę w zakresie bezpieczeństwa oraz wspólne projekty gospodarcze.
Rywalizacja w regionie
Powrót Algierii do Sahelu odbywa się w kontekście narastającej regionalnej rywalizacji. Rozgrywa się ona na kilku polach. Jednym z nich jest rywalizacja Algierii, najważniejszego sojusznika uznawanego międzynarodowo rządu Libii z Trypolisu, z konkurencyjnym libijskim ośrodkiem władzy – w Bengazi na wschodzie tego kraju – kierowanym przez gen. Chalifę Haftara (głównodowodzącego Libijskich Arabskich Sił Zbrojnych, LAAF) i jego rodzinę. Wiąże się to z odrębnym, choć powiązanym procesem szerszej rekonfiguracji sojuszy w obrębie Bliskiego Wschodu i części Afryki. W jej ramach krystalizują się bloki saudyjski oraz emiracko-izraelski. Gen. Haftar oraz jego syn Saddam są blisko związani ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi (ZEA), a Algieria uznaje dalszą ekspansję ZEA i rosnące wpływy Haftarów w regionie za zagrożenie. Obwiniała te siły m.in. o to, że stały za sierpniową próbą przewrotu w Nigrze. Według Algierii groziło to nie tylko utratą nowo pozyskanych przez nią kontraktów w Nigrze, ale też okrążeniem przez siły bloku emiracko-izraelskiego z trzeciej strony – po Libii i Maroku, które przystąpiło do Porozumień abrahamowych i zbliża się do LAAF.
Dlatego na początku października prezydent Algierii sygnalizował np. możliwość wysłania wojsk do Nigru i deklarował, że jego kraj gotowy jest bronić południowego sąsiada „bez względu na wszystko”.
Wskazuje to na motywacje strategiczne. Baza Madama nadaje się na miejsce wywierania wpływu na Libię i Czad (blisko związany z ZEA i Haftarami), np. za pośrednictwem libijskich i czadyjskich ruchów rebelianckich. LAAF i ich sojusznicy są przeciwni tym planom – najpierw z Czadu wystrzelono drony na cele w okolicach granicznego „przesmyku Salwador” (kluczowego szlaku na trasie z Madama do Libii), a następnie pojawili się tam wschodniolibijscy komandosi. Aby obniżyć napięcie, 1 listopada do Bengazi na rozmowy z Saddamem Haftarem przybył premier Nigru Ali Lamine Zeine.
Tak jak Algieria poszukuje środków nacisku na LAAF, władze z Bengazi rozwijają sojusze wokół Algierii. Dążą np. do uzyskania wpływu na tuareskich rebeliantów FLA z Mali i społeczności Tuaregów na południu Algierii, a także do zacieśnienia współpracy z Marokiem.
Wnioski i perspektywy
Algieria przeszła od polityki izolowania junt rządzących w państwach Sahelu do zbliżenia politycznego i aktywnego zaangażowania w Nigrze i Mali. Dzięki temu nie tylko zyskuje kontrakty dla swoich firm i utracone w ostatnich latach wpływy, ale też próbuje powstrzymywać regionalną ekspansję bloku emiracko-izraelskiego i ich sojusznika – libijskich LAAF gen. Haftara. O ile ożywienie gospodarcze związane z algierskimi inwestycjami i pomocą będzie korzystne dla państw Sahelu, to regionalna rywalizacja może skutkować podsycaniem kolejnych lokalnych konfliktów prowadzonych przez pośredników (proxy) oraz utrudniać rozmowy na temat zjednoczenia Libii prowadzone pod patronatem USA.
Powrót Algierii do aktywnej roli w Sahelu na razie nie osłabia sytuacji Rosji, która w tym regionie jest obecna wojskowo. Zarówno zbliżenie algiersko-malijskie, jak i algiersko-nigerskie jest dla niej korzystne – w pierwszym przypadku daje większą swobodę działań jej siłom na północy Mali, a w drugim wzmacnia bliską jej politycznie juntę.
Jednocześnie algierska obecność wojskowa w Nigrze może pomóc w stabilizacji tego państwa, na terenie którego działają grupy ekstremistyczne powiązane z al-Kaidą i Państwem Islamskim. Zwiększa także szanse na realizację środkowego odcinka gazociągu TSGP, którego uruchomienie pomogłoby UE w dywersyfikowaniu źródeł energii.

