Alarm przeciwlotniczy w Wilnie

22.05.2026

20 maja br. litewskie systemy obrony powietrznej wykryły zbliżający się do przestrzeni powietrznej obiekt o sygnaturze przypominającej drona. Jest to kolejny w regionie incydent z udziałem bezzałogowca, co nasila dyskusję na temat stanu przygotowania i gotowości sił przeciwlotniczych państw bałtyckich.

Wykrycie drona doprowadziło do ogłoszenia najwyższego, czerwonego poziomu alarmowego w Wilnie i przylegających do niego miejscowościach. Oznaczało to paraliż stołecznego lotniska, a także wezwanie ludności cywilnej do udania się do schronów. Ponadto w kilkunastu innych rejonach Litwy ogłoszono niższy, żółty poziom. Oprócz jednostek armii litewskiej w operację przechwycenia bezzałogowca zaangażowano samoloty wykonujące misję NATO Baltic Air Policing. Mimo szybkiego podjęcia działań do tej pory nie udało się znaleźć drona, który miał zniknąć z radarów w okolicach Merecza, na południe od Olity. Dowódca litewskich Wojsk Lądowych gen. Nerijus Stankevičius przyznał, że zarówno Litwa, jak i Łotwa otrzymały informację o zagrożeniu od białoruskich sił zbrojnych. Przypomina to sytuację z września 2025 r., kiedy Białoruś ostrzegła Polskę o nadlatujących rosyjskich dronach. Zostało to wykorzystane informacyjnie do próby poprawy wizerunku białoruskiego reżimu, a także zdjęcia z władz Białorusi odpowiedzialności za ewentualne straty wywołane przez bezzałogowce. Sytuacja alarmowa spowodowała na Litwie dyskusję na temat przygotowania systemu obronnego, w tym schronów, a także informowania ludności cywilnej o zagrożeniach. Litewskie władze zakładają, że incydenty będą się powtarzać, co tworzy nowy kontekst dla współpracy litewsko-ukraińskiej. Zgodnie z podpisanym niedawno tzw. Drone Deal wkrótce na Litwie mają się pojawić ukraińscy specjaliści ds. zwalczania dronów.