• Wersja dla niedowidzących
  • wersja mobilna
  • e-Księgarnia
  • RSS
  • Dołącz do nas na Facebook
  • Dołącz do nas na Twitter
  • Dołącz do nas na Flickr
  • Oglądaj nas na YouTube
  • Dołącz do nas na Instagram
  • PISM English version
  • ПИМД Российская версия
Strona główna > Publikacje > Komentarze PISM > Komentarz PISM: Polityczny i militarny wymiar rosyjsko-ukraińskiego incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej

Komentarz PISM: Polityczny i militarny wymiar rosyjsko-ukraińskiego incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej

font lower
font default
font bigger
podziel się:
facebook
twitter
gogole+
linkedin

 

27 listopada 2018
Anna Maria Dyner, Daniel Szeligowski
nr 79/2018

Incydent z udziałem rosyjskich i ukraińskich sił morskich, do którego doszło 25 listopada br. w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, jest najpoważniejszym od czasu aneksji Krymu w 2014 r. Rosja zmierza do całkowitej kontroli nad Morzem Azowskim, jednak ostatnie działania przyniosły jej kolejne szkody wizerunkowe. Jednocześnie nie można wykluczyć podobnych incydentów w przyszłości. Jeśli nastąpią, NATO i UE powinny rozważyć reakcję wykraczającą poza dotychczasowe wsparcie dla Ukrainy.

Jakie jest znaczenie incydentu?

Incydent stanowi napaść zbrojną w rozumieniu art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych. Jest to kolejny akt rosyjskiej agresji na Ukrainę, dokonany po aneksji Krymu i wszczęciu wojny w Donbasie. Jednak po raz pierwszy strona rosyjska nie zaprzeczyła swojemu bezpośredniemu udziałowi. Wbrew rosyjskiemu stanowisku o naruszeniu granic FR zdarzenie miało miejsce na ukraińskich wodach terytorialnych na Morzu Czarnym i w Cieśninie Kerczeńskiej, zatem oznacza pogwałcenie Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza. Blokując Cieśninę Kerczeńską, Rosja naruszyła też zawartą w 2003 r. z Ukrainą umowę o wspólnym wykorzystaniu Morza Azowskiego, na podstawie której ukraińskie okręty mają nieograniczony dostęp do tego akwenu.

Jakie będą konsekwencje wprowadzenia stanu wojennego na Ukrainie?

W związku z incydentem na terenie dziesięciu obwodów (odeskiego, mikołajowskiego, chersońskiego, zaporoskiego, ługańskiego, donieckiego, sumskiego, charkowskiego, czernihowskiego i winnickiego) 28 listopada br. zostanie wprowadzony stan wojenny na okres 30 dni. Formalnie przewiduje on ograniczenie praw obywatelskich na tym terytorium (m.in. zakaz manifestacji i zgromadzeń publicznych), jest jednak mało prawdopodobne, że do tego dojdzie. Prezydent Poroszenko zapowiedział taką możliwość jedynie w razie kolejnych aktów agresji, wykluczył też mobilizację wojskową. Stan wojenny (o ile nie zostanie przedłużony) nie powinien wpłynąć na kampanię przed zaplanowanymi na marzec 2019 r. wyborami prezydenckimi, gdyż zakończy się przed jej oficjalnym startem. Możliwe natomiast, że utrudni przygotowania do niej kandydatom opozycyjnym.

Jak Rosja będzie wykorzystywać incydent?

Rosja wykorzystała incydent do dalszego dezawuowania polityki Ukrainy, wskazując, że to strona ukraińska odpowiada za wzrost napięcia w regionie. Zażądała też zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ (równolegle taki wniosek złożyła Ukraina), w trakcie którego oskarżyła Ukrainę o naruszenie granicy, łamanie prawa międzynarodowego i polityczną prowokację.

Natomiast reakcję ukraińską – wprowadzenie stanu wojennego i związane z tym kontrowersje polityczne – Rosja będzie wykorzystywała do podważania legalności procesu wyborczego na Ukrainie. Będzie też używała decyzji Petra Poroszenki do kwestionowania jego pozycji jako osoby ograniczającej wolność słowa i zgromadzeń oraz wzmacniającej swoje pełnomocnictwa w trakcie trwającej kampanii wyborczej.

Co Rosja chciała osiągnąć wojskowo?

Na Morzu Azowskim Ukraina, oprócz jednostek straży przybrzeżnej, dysponuje okrętem poszukiwawczo-ratowniczym, dwoma małymi kutrami artyleryjskimi oraz holownikiem. Oficjalnie Rosja ma tam jedynie kutry patrolowe Służby Granicznej FSB, jednak wykorzystuje też potencjał Floty Czarnomorskiej i Flotylli Kaspijskiej.

Rosyjskie działania były demonstracją siły wymierzoną w Ukrainę. Pokazały, że Rosja zamierza pełnić całkowitą kontrolę nad Morzem Azowskim. Był to też test dla sił ochraniających anektowany Krym – w czasie incydentu współpracowały ze sobą FSB, Flota Czarnomorska i siły powietrzne stacjonujące na Krymie (wykorzystano śmigłowce i myśliwce szturmowe). Celem Rosji było też osłabienie potencjału wojskowego Ukrainy w akwenie, gdyż przejęte okręty „Nikopol”, „Berdiańsk” i „Jany Kapu” znacząco wzmocniłyby stacjonującą tam ukraińską flotę.

Jakie mogą być dalsze działania UE i NATO?

UE i NATO domagają się od władz rosyjskich uwolnienia pojmanych ukraińskich marynarzy i zwrotu zagrabionych okrętów. Jednocześnie UE może rozszerzyć sankcje nałożone na Rosję, obejmując nimi rosyjskie porty położone nad Morzem Azowskim lub korzystające z nich statki. Może też rozważyć zwiększenie pomocy finansowej dla południowo-wschodnich regionów Ukrainy, które ponoszą wymierne straty gospodarcze w wyniku rosyjskiej blokady Cieśniny Kerczeńskiej. NATO może zwiększyć praktyczne wsparcie udzielane ukraińskim siłom zbrojnym, w tym marynarce wojennej, oraz wzmocnić swoją obecność wojskową na Morzu Czarnym. Z kolei poszczególne państwa Sojuszu mogą rozważyć sprzedaż Ukrainie dodatkowego uzbrojenia w celu wzmocnienia ukraińskiej floty lub zdolności do obrony wybrzeża na Morzu Azowskim.

 


 
Portal PISM wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności portalu. zamknij