• Wersja dla niedowidzących
  • wersja mobilna
  • e-Księgarnia
  • RSS
  • Dołącz do nas na Facebook
  • Dołącz do nas na Twitter
  • Dołącz do nas na Flickr
  • Oglądaj nas na YouTube
  • Dołącz do nas na Instagram
  • PISM English version
  • ПИМД Российская версия
Strona główna > Publikacje > Komentarze PISM > Komentarz PISM: Przyszłość tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę: KE próbuje przełamać impas

Komentarz PISM: Przyszłość tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę: KE próbuje przełamać impas

font lower
font default
font bigger
podziel się:
facebook
twitter
gogole+
linkedin

 

23 stycznia 2019
Bartosz Bieliszczuk
nr 6/2019

Podczas drugiej rundy ministerialnych rozmów w sprawie utrzymania tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę po 2019 r. Komisja Europejska przedstawiła propozycję zawarcia nowej umowy przesyłowej. Ma ona być punktem wyjścia do dalszych negocjacji, utrudnianych dotychczas przez stronę rosyjską. Wydaje się jednak, że propozycja KE nie zmieni rosyjskich kalkulacji. Rosja będzie liczyć z jednej strony na ustępstwa Ukrainy, a z drugiej na osłabienie jej wiarygodności w oczach UE. Nie można wykluczyć, że Rosjanie zamierzają przeciągać rozmowy do końca roku, co uderzy w Ukrainę ekonomicznie i politycznie.

Na jakim etapie są negocjacje?

Od pierwszych negocjacji ministerialnych w lipcu ub.r. rozmowy rosyjsko-ukraińskie nie posunęły się naprzód. Ponadto Gazprom nie wziął udziału w żadnym z dwóch spotkań technicznych, służących omówieniu m.in. stosowania prawa UE do systemu ukraińskich gazociągów przesyłowych (GTS) i jego funkcjonowania (w tym taryf przesyłowych). Gazprom wciąż nie zezwala na reformy Naftohazu (wymagałyby one zmian w obowiązującym kontrakcie, którego Gazprom jest stroną).

Utrudnieniem dla postępu rozmów i zawarcia nowej długoterminowej umowy przesyłowej (LTA, obecna wygasa z końcem 2019 r.) jest m.in. start wiceprzewodniczącego KE i komisarza ds. unii energetycznej Maroša Šefčoviča w wyborach prezydenckich na Słowacji oraz koniec kadencji KE w obecnym składzie (nowa KE rozpocznie prace w listopadzie). Aby przyspieszyć negocjacje, KE przedstawiła stronom propozycję zawarcia nowej LTA.

Co zawiera propozycja KE?

Propozycja KE zakłada podpisanie LTA na 10 lat. Umowa gwarantowałaby minimalny roczny przesył na poziomie 60 mld m3, z możliwością zwiększenia do 90 mld m3. Zapewniłoby to techniczne funkcjonowanie GTS. Kolejne rozmowy mają odbyć się w maju, a do tego czasu Ukraina i Rosja przeanalizują propozycję Komisji. KE liczy też na szybkie przyjęcie zmian w dyrektywie gazowej, co zwiększy przejrzystość funkcjonowania Nord Stream 2 (NS2). Negocjacje jej ostatecznej treści miałyby ruszyć jeszcze z udziałem obecnego składu Parlamentu Europejskiego (wybory do PE odbędą się w maju). KE chce, by rozmowy trójstronne koncentrowały się na wypracowaniu konkretnych zapisów LTA, tak by udało się zawrzeć umowę w br. Negocjacje może jednak utrudniać postawa Rosji.

Jakie są motywacje Rosji?

Rosja chce ograniczyć przesył przez GTS, tak by jego funkcjonowanie było nierentowne. Pozbawi to Ukrainę dochodów i środków na wymagające inwestycji gazociągi. Nowa LTA pomogłaby Ukrainie znaleźć inwestorów dla GTS i zwiększyłaby popularność prezydenta Petra Poroszenki przed wyborami pod koniec marca. Rosja liczy na zwycięstwo kandydata bardziej skłonnego do ustępstw, sugerując, by zamiast wiązać się nową umową, przedłużyć obecną LTA (jej treść byłaby jednak niezgodna z prawem UE). W związku z tym odwleka rozmowy, mimo że po uruchomieniu NS2 będzie nadal potrzebować GTS. Rosja chciałaby włączyć do negocjacji LTA kwestię roszczeń Naftohazu po wygranej z Gazpromem w arbitrażu i wymusić w ten sposób ich porzucenie.

Jaką pozycję negocjacyjną ma Ukraina?

Ukraina nie ma argumentów, aby skłonić Gazprom do zawarcia umowy. Naftohaz chce negocjować LTA jedynie w formacie trójstronnym. Nie godzi się na „transakcje wiązane”, np. w sprawie arbitrażu Gazprom–Naftohaz, w obawie o negatywne skutki dla reputacji Ukrainy w oczach UE. Ukraina nie może również odmówić Gazpromowi udostępnienia GTS dla tranzytu krótkoterminowego po 2019 r. Odmowa z przyczyn politycznych narażałaby ją na konflikt nie tylko z Rosją, ale także z UE (i wzmacniałaby argumenty na rzecz budowy gazociągów omijających Ukrainę).

Ukraina obniżyła taryfy przesyłowe GTS, co dodatkowo uwypukla fakt, że Gazprom sam nie gwarantuje przejrzystości opłat obowiązujących dla NS2. Może to zmienić wspomniana rewizja dyrektywy gazowej, blokowana jednak dotąd m.in. przez Niemcy.

Co dalej z rozmowami trójstronnymi?

Motywacje i postawa Rosji wskazują, że obecnie szanse powodzenia negocjacji są niewielkie. Taktyka Rosji może zmienić się po wyborach na Ukrainie oraz wyłonieniu nowej KE. Wyłączenie NS2 z reżimu dyrektywy gazowej, przy jednoczesnym wdrożeniu przez Ukrainę zasad UE, sprawia, że brak LTA nie wiąże się z ryzykiem dla Gazpromu – po 2019 r. koncern będzie miał zapewniony dostęp do GTS dla umów krótko- lub średnioterminowych. Otwarte pozostaje pytanie o postawę Rosji po zmianach w dyrektywie.

Impas rozmów podkopuje wiarygodność Niemiec, które mocno zaangażowały się w wypracowanie rozwiązania ws. tranzytu przez GTS, licząc, że wyciszą w ten sposób krytykę NS2. Brak postępów w rozmowach świadczy również o tym, że Niemcy mają ograniczone możliwości wpływania na Rosję. To zaś osłabia skuteczność lansowanej przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych Heiko Maasa tzw. nowej polityki wschodniej Niemiec.

 


 
Portal PISM wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności portalu. zamknij