• Wersja dla niedowidzących
  • wersja mobilna
  • e-Księgarnia
  • RSS
  • Dołącz do nas na Facebook
  • Dołącz do nas na Twitter
  • Dołącz do nas na Flickr
  • Oglądaj nas na YouTube
  • Dołącz do nas na Instagram
  • PISM English version
  • ПИМД Российская версия
Strona główna > Publikacje > Komentarze PISM > Komentarz PISM: Orędzie o Stanie Unii

Komentarz PISM: Orędzie o Stanie Unii

font lower
font default
font bigger
podziel się:
facebook
twitter
gogole+
linkedin

 

14 września 2017
Jolanta Szymańska
nr 52/2017

13 września przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wygłosił w Parlamencie Europejskim (PE) doroczne orędzie o stanie Unii (SOTEU). Nakreślił w nim swoją wizję „coraz bardziej zjednoczonej Unii”. Horyzont realizacji swoich kluczowych postulatów wyznaczył na 2019 rok, czyli koniec obecnej kadencji PE i Komisji Europejskiej.

Co kryje się za ideą „coraz bardziej zjednoczonej Unii”?

Juncker kwestionuje ideę zróżnicowanej integracji. Podkreśla, że euro zostało pomyślane jako waluta całej UE, dlatego liczy, że państwa non-euro dołączą do strefy jak najszybciej. Sama strefa ma zostać zreformowana (postulat powołania ministra gospodarki i finansów), ale istotą reformy nie może być podział, stąd sprzeciw Junckera wobec projektów osobnego budżetu i parlamentu eurostrefy. W odniesieniu do Schengen szef KE również postuluje inkluzywność. Wskazuje, że Rumunia i Bułgaria powinny zostać włączone do strefy natychmiast, a Chorwacja po spełnieniu warunków. Sprzeciwia się też dzieleniu obywateli, pracowników i konsumentów w UE na lepsze i gorsze kategorie. Podkreśla jednak, że UE to nie tylko wspólny rynek. Państwa członkowskie muszą  szanować wolność, równość szans czy zasadę praworządności.

Jak ma wyglądać UE w 2019 r.?

Wszystkie państwa UE zainteresowane akcesją powinny już należeć do strefy euro i Schengen. 30 marca 2019 r. ma się odbyć szczyt inaugurujący nowy etap rozwoju UE, już bez Wielkiej Brytanii. Szef KE nie przewiduje zatem przedłużenia negocjacji ws. brexitu. W nowej kadencji instytucji UE nastąpiłyby istotne zmiany. Stanowiska szefa KE i Rady Europejskiej zostałyby połączone. Pomysł ten ma wzmocnić europejskie partie polityczne, które wskazywałyby kandydatów (Spitzenkandidaten). Zmieniłby się charakter wyborów do PE. Juncker przewiduje paneuropejską kampanię oraz nowe reguły finansowania partii i fundacji działających na poziomie UE. Proponuje też szersze wykorzystanie głosowania kwalifikowaną większością w Radzie, także w dziedzinie polityki zagranicznej. Zmiany miałyby być wprowadzone bez ingerencji w traktaty.

Jak ma się wizja Junckera do polskich postulatów reformy UE?

Oba podejścia łączy sprzeciw wobec podziałów w UE. Sposób na ich przezwyciężenie proponowany przez szefa KE jest jednak dla Polski problematyczny. Oznacza bowiem zwiększenie nacisku na szybką akcesję do eurostrefy i kontynuowanie wysiłków KE na rzecz walki z „dumpingiem socjalnym”. Różnice dotyczą także zmian instytucjonalnych. Polska opowiada się wprawdzie za wzmocnieniem demokratycznego wymiaru UE, ale jej propozycje idą w innym kierunku. Zamiast wzmacniać demokrację w wymiarze ogólnoeuropejskim, polski rząd preferuje bowiem opcję „demokracji międzyrządowej”, która ma przywrócić państwom narodowym kontrolę nad procesem integracji. Propozycja rozszerzenia głosowania kwalifikowaną większością stoi w kontrze z propozycjami Polski, która woli jednomyślność w rozstrzygnięciach na forum UE.

Czy propozycje Junckera dotyczące reform instytucjonalnych mają szansę na realizację?

Choć Juncker zapewnia, że jego propozycje są zgodne z traktatem lizbońskim, budzą one wątpliwości zarówno prawne, jak i polityczne. Przykładowo art. 15 ust. 2 TUE stanowi, że w skład RE wchodzą szefowie państw lub rządów, jak również jej przewodniczący oraz przewodniczący KE. Uznanie, że przewodniczącym RE i przewodniczącym KE może być ta sama osoba, jest w tym kontekście kontrowersyjne. W dobie braku zaufania do unijnego establishmentu obawy wzbudzi też skupienie tak dużych kompetencji w rękach jednej osoby. Z pozytywnym przyjęciem spotkają się natomiast pomysły nadania kampanii wyborczej do PE prawdziwie europejskiego wymiaru. Ten postulat od lat cieszy się dużym poparciem w UE, jednak przy obecnym systemie wyborów do PE jest trudny do realizacji.

 

 

 


 
Portal PISM wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności portalu. zamknij