• Wersja dla niedowidzących
  • wersja mobilna
  • e-Księgarnia
  • RSS
  • Dołącz do nas na Facebook
  • Dołącz do nas na Twitter
  • Dołącz do nas na Flickr
  • Oglądaj nas na YouTube
  • Dołącz do nas na Instagram
  • PISM English version
  • ПИМД Российская версия
Strona główna > Publikacje > Komentarze PISM > Komentarz PISM: Deklaracja z Mesebergu: Francja i Niemcy przedstawiają plan zmian w Unii Europejskiej

Komentarz PISM: Deklaracja z Mesebergu: Francja i Niemcy przedstawiają plan zmian w Unii Europejskiej

font lower
font default
font bigger
podziel się:
facebook
twitter
gogole+
linkedin

 

20 czerwca 2018
Sebastian Płóciennik, Jolanta Szymańska
nr 46/2018

Krótko przed szczytem Rady Europejskiej Francja i Niemcy przedstawiły długo wyczekiwane wspólne pomysły dotyczące zmian w integracji, z których najważniejsze odnoszą się do strefy euro i polityki migracyjnej. Deklaracja podpisana w brandenburskim Mesebergu przez kanclerz Angelę Merkel i prezydenta Emmanuela Macrona oznacza, że proces pogłębiania integracji może wkrótce ulec przyspieszeniu.  

Czego dotyczy deklaracja?

Spotkanie w Mesebergu rozwiewa zasadnicze wątpliwości dotyczące gotowości Francji i Niemiec do sformułowania wspólnego planu reform UE. Narastały one w związku z tym, że politycy z RFN przez wiele miesięcy ignorowali odważne propozycje zmian w integracji przedstawione przez prezydenta Macrona we wrześniu 2017 r. Dokument jest obszerny, odnosi się do strefy euro, migracji, bezpieczeństwa, konkurencyjności, cyfryzacji i klimatu, a także instytucji UE. Jest w nim tyleż szczegółów, co ogólników, a konkretne daty realizacji reform mieszają się z zapowiedziami podjęcia rozmów w trudnych obszarach. To celowy zabieg: deklaracja z Mesebergu ma przygotować grunt pod negocjacje z pozostałymi państwami UE w trakcie czerwcowego posiedzenia Rady Europejskiej.

Kto może się uznać za wygranego?

Za deklaracją z Mesebergu stoją liderzy polityczni, którzy pilnie potrzebują sukcesu. Angela Merkel ma problemy wewnątrz koalicji: siostrzana CSU zgłosiła żądania zmian w polityce migracyjnej i najlepszą odpowiedzią na nie byłyby rozstrzygnięcia na poziomie europejskim. Macron z kolei zaczyna być rozliczany ze swoich obietnic przeprowadzenia głębokich reform w Unii Europejskiej. Obydwoje wywieźli z Mesebergu znaczące korzyści. Merkel uzyskała poparcie Francji w kwestii polityki migracyjnej (ważne w kontekście planowanego na 24 czerwca spotkania państw UE w tej sprawie) oraz zminimalizowała ryzyko powstania mechanizmów transferowych w strefie euro. Macron z kolei może pochwalić się zgodą Niemiec na utworzenie budżetu strefy euro i przeprowadzenie reform w systemie decyzyjnym UE.

Jakie propozycje co do polityki migracyjnej?

Dokument zapowiada rozszerzenie współpracy z państwami pochodzenia i tranzytu migrantów w celu ograniczenia ich napływu do UE i przyspieszenia powrotów osób, które nie otrzymały azylu. Frontex ma zostać przekształcony w europejską policję graniczną, z większym niż dotąd personelem i uprawnieniami. Francja i Niemcy dążą także do reformy rozporządzenia dublińskiego. Chcą, by państwa UE bardziej sprawiedliwie dzieliły się odpowiedzialnością za rozpatrywanie wniosków azylowych, a także, by utworzono europejski urząd azylowy odpowiedzialny za harmonizację procedur i rozpatrywanie wniosków azylowych. Dla Merkel ważne było także uzyskanie poparcia Francji dla europejskich rozwiązań dotyczących migracji (w tym walki z wtórnymi przepływami migrantów), które dają jej szansę zażegnania wewnętrznego kryzysu koalicyjnego.

Jakie propozycje dotyczące strefy euro?

Spośród propozycji zmian w unii walutowej wyróżnia się koncepcja utworzenia do 2021 r. budżetu strefy euro w ramach ogólnego budżetu UE. Jego finansowanie ma pochodzić ze składek narodowych, nowych podatków oraz źródeł europejskich. Choć jest to punkt dla Macrona, warto zwrócić uwagę, że Niemcy nie zgodziły się na określenie wielkości budżetu. Oznacza to zapewne skromną sumę 20–25 mld euro, zbyt małą, by myśleć o postulowanej przez Francję funkcji stabilizacyjnej budżetu. Druga ważna zapowiedź z Mesebergu to reforma Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM), zwiększająca jego zdolność do wspierania państw i banków znajdujących się w kryzysie. Na razie nie ma jednak mowy o przekształceniu go w bardziej autonomiczny Europejski Fundusz Walutowy.

Kto poprze propozycje z Mesebergu?

Deklaracja może liczyć na poparcie Komisji Europejskiej, której wcześniejsze propozycje dotyczące budżetu strefy euro czy polityki migracyjnej są bliskie pomysłom Francji i Niemiec. Ponadto reforma ESM jest na tyle płytka, że nie rodzi zagrożenia dla dominującej pozycji Komisji w ocenie kondycji finansowej krajów Unii. Niewiadomą pozostaje reakcja państw członkowskich. Sceptycznego nastawienia można oczekiwać np. od sygnatariuszy tzw. listu ośmiu (ministrów finansów państw Europy Północnej), którzy ostrzegali przed narzuceniem przez Francję i Niemcy swojej agendy pozostałym państwom, a także przed tworzeniem mechanizmów, które mogą potencjalnie służyć transferom finansowym. Zapewnienia w dokumencie z Mesebergu o warunkowości udzielania pomocy finansowej i jej zwrotnym charakterze mogą nie wystarczyć.

Co deklaracja z Mesebergu oznacza dla Polski?

Z punktu widzenia polskich władz deklaracja zawiera wiele kontrowersyjnych punktów. Za takie należy uznać ograniczenie liczby komisarzy, utworzenie w 2024 r. ponadnarodowych list wyborczych do PE, rozszerzenie zakresu głosowania w Radzie UE większością kwalifikowaną na obszar wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Zwraca uwagę także zapowiedź egzekwowania praworządności „wszędzie w UE”, którą można odczytać jako poparcie dla twardego stanowiska w sprawie procedury artykułu 7. Wyzwaniem są ponadto postulaty utworzenia europejskiej formacji ochrony granic i ujednolicenia polityki azylowej, a także wyodrębnienia budżetu dla strefy euro. Deklaracja oznacza, że Polsce trudniej będzie przebić się z argumentacją, że UE potrzebuje obecnie „kroku w tył” i wzmocnienia państw narodowych, a nie pogłębienia integracji.